Archiwum kategorii: Strategia zdobywania pracy

Zdobywanie pracy (część 48) – Finał, czyli rozmowa kwalifikacyjna (9 porad)

Praca, jaką wykonałeś do tej pory, doprowadzi Cię do spotkania z menadżerem. Zostaniesz zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną. Dlatego niezależnie od tego, czy masz w swojej bazie 20, czy 120 firm, musisz dokładanie wiedzieć, gdzie (firma) i do kogo (osoba) aplikowałeś. To bardzo ważne. Wiele osób, które zapraszamy na rozmowy kwalifikacyjne nie kojarzy faktów. Nie wie, do kogo wysłało swoje CV, w odpowiedzi na jaki anons. I jest to powszechne. Nie muszę dodawać, że robi także złe wrażenie. Bo czy jest coś gorszego dla właściciela firmy niż lekceważenie ze strony kandydata? A tak można to rozumieć. „Nie wiem co, kto i gdzie, ale chcę dostać swoje” – sporo arogancji i buty. Nie postępuj tak. Jeśli wykonałeś pracę, nie pozwól, by przez głupie zachowanie uległa ona zniszczeniu. Twoim obowiązkiem jest znać firmy, do których aplikujesz! I dlatego jeśli ktoś z nich zadzwoni, by zaprosić Cię na rozmowę, będziesz doskonale wiedział, kto i skąd dzwoni. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 47) – Podsumowanie 2 ścieżek

Zdobywanie pracy na rynku ukrytym to tak naprawdę balans między Ja a ONI oraz między dawaniem i braniem. Po to, by odnieś na nim sukces musisz zacząć od siebie. Zobaczyć kim jesteś. Jaki masz potencjał. To pytanie o umiejętności i predyspozycje. Tylko w ten sposób odpowiesz na pytanie: jak Ty jesteś w stanie wzbogacić życie innych ludzi? Co możesz im wartościowego dać od siebie? Jakie korzyści zaproponować? Zaczynasz od JA, kończysz na MY.

Idąc dalej. Najpierw dajesz coś od siebie, po to by coś wziąć dla siebie. Dajesz korzyści, ale tylko tym osobom i organizacjom, które Ty wybrałeś, i w których Ty chcesz pracować. Nie dlatego, że jesteś butny czy arogancki – ale dlatego, że masz prawo dokonywania wyboru i nie jesteś skazany na wykonywanie pracy, której nie lubisz lub na tkwieniu w warunkach, które Cię niszczą. Masz moc kształtowania swojego przeznaczenia oraz tego, jak przejdziesz przez życie. Szkoda czasu na to, by się bać. Szkoda życia na to, by koncentrować się tylko na sobie i swoich potrzebach. Trzeba zachować równowagę. Jak linoskoczek.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 46) – Ścieżka Ziejącego Smoka

A co z tymi, którzy nie posiadają komfortu spokojnego działania? Muszą szybko zdobyć pracę. Niektórzy z nich są z tego powodu całkiem zadowoleni, bo działają efektywnie jedynie w sytuacji skrajnej. Inni popadają w depresję lub bierność czując, że zadanie przed jakim stoją ich przerasta. I jednym i drugim konieczna do realizacji zadania jest energia. Będą jej potrzebować sporo w krótkim czasie. Dlatego ścieżka na jaką wejdą nazwana została ‚Ścieżką Ziejącego Smoka’. Trochę śmieję się z tych nazw – ale zrozumiałem, że wielu osobom pozwalają one ustawić się we właściwy sposób do sprawy. Jest w tym humor i możliwość identyfikacji z pożądanym zachowaniem – czerpania energii z symbolu. Żeby szybko osiągnąć na tej drodze sukces, trzeba się naprawdę napracować. Ale warto.

Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 45) – Kiedy Ścieżka Niezachwianej Pewności może nie zadziałać?

Dzisiaj wyjątkowo krótko. Może przez fakt, iż jestem już bardzo zmęczony i potrzebuję wypoczynku? Do rzeczy jednak. Pierwsza ścieżka już za nami. Nie jest ona trudna ani skomplikowana. Wymaga jedynie od podróżującej nią osoby cierpliwości i konsekwencji. Jest też bezpieczna. Podróżując nią nie doświadczasz bowiem aż tylu negatywnych emocji i tkasz tkaninę swoim rytmem. Bardzo pewnie.

A jak wygląda druga ze ścieżek? Zanim przejdę do jej omówienia dwie uwagi. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 44) – Kiedy usłyszysz NIE

Nikt z nas nie lubi, kiedy mu się odmawia. To fakt. Co jednak począć, kiedy tak się zadzieje na ścieżce, którą podążasz? Zdarzenie to powinno Ci pokazać, że odniosłeś mały sukces. Ktoś przeczytał to, co napisałeś i zadał sobie trud odpowiedzenia Ci. A to w dzisiejszym świecie bardzo dużo. W żadnym więc wypadku nie skreślaj tego kontaktu ze swojej listy. Wręcz przeciwnie, nawiąż z nim głębszą relację – pisząc np. tak: Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 43) – Jak przełamać brak zainteresowania moim CV?

Wybrałeś ścieżkę i nią podążasz. Nie wiesz, co jest za następnym zakrętem albo czubkiem najbliższego wzgórza. To tajemnica. Może być tak, że znajdziesz tam swoje miejsce, a może być i tak, że będziesz zmuszony iść dalej. Jak daleko? Nie wiem. Problem nie polega na tym, by czekać – ale na tym, by pozostać aktywnym. Bo czy nie jest fajnie, kiedy masz poczucie wpływu na rzeczywistość?

Co zatem jeśli Twoje przesłanie pozostało bez odzewu? Po prostu spróbuj jeszcze raz. Wyślij swoją aplikację, ale tym razem zmień nieco treść listu i swojego CV lub dołącz np. tradycyjne CV. Być może to podziała na menadżera. Możesz napisać tak:

Przykład treści listu nr 1

Adam Kowalski
Właściciel ABC Sp. z o.o.

Szanowny Panie,

Przed trzema miesiącami przesłałem Panu ofertę współpracy. Nie otrzymałem od Pan informacji zwrotnej. Pozwalam więc sobie ponowić informację tym razem podając dane o sobie w nieco innej formie.

Będę niezwykle zobowiązany za przesłane informacji zwrotnej.

Pozdrawiam,
Bartosz Nestorowicz

Oczywiście upewnij się, że w międzyczasie nic na stanowiskach kierowniczych się nie zmieniło i wysyłaj swoje listy w takiej samej kolejności i z taką samą częstotliwością jak poprzednio – czyli np. 2 na tydzień. W ciągu 6 miesięcy Twój menadżer powinien otrzymać od Ciebie 2 takie informacje. Jeśli dobrze to zrobisz, to przestaniesz być dla niego osobą anonimową. Będzie Cię kojarzył. I jest wielce prawdopodobne, że kiedy pojawi się wakat pierwsze co, to pomyśli właśnie o Tobie.

Co jednak jeśli w dalszym ciągu nie zadziała? Nie zrażaj się, tylko kontynuuj to co zacząłeś. Kropla drąży skałę. Prędzej czy później zdobędziesz to, o co walczysz. Spróbuj kolejny raz i potem kolejny. Jeśli w międzyczasie coś się w firmach zmieni lub wydarzy pokaż, że o tym wiesz i że żyjesz tym. Tak jak w przykładzie poniżej:

Przykład treści listu nr 2

Adam Kowalski
Właściciel ABC Sp. z o.o.

Szanowny Panie,

Właśnie przeczytałem informację o tym, że udało się Państwu pozyskać finansowanie na zakup kolejnej linii produkcyjnej. Cieszy mnie Państwa sukces i tym bardziej chciałbym stać się jego częścią. Będę wdzięczny za uwzględnienie mojej osoby w planach rekrutacyjnych. Dla przypomnienia zamieszczam poniżej dokument (nowa wersja CV) pokazujący korzyści jakie może Pan mieć z faktu współpracy ze mną.

Pozdrawiam,
Bartosz Nestorowicz

Zapewne czytając to, co proponuję masz wątpliwości. Ile razy można się komuś narzucać? Po pierwsze: tyle razy ile Ty uznasz, że warto (choć pewien umiar jest wskazany – po to by nie narazić się na agresję, czy zarzuty o stalking). Po drugie: dlaczego rozmowę o biznesie porównujesz do narzucania się komuś? Czy to nie tak, iż jest to jeszcze jedno z Twoich przekonań, które ograniczają Cię na ścieżce wiodącej do sukcesu? Najczęściej tak właśnie bywa. Sami nakładamy na siebie ograniczenia, które krępują i utrudniają pracę. Wierz mi. Bardzo rzadko spotkasz osobę, która będzie nieuprzejma. O wiele częściej doświadczysz tego, że jesteś rozpoznawany i pozytywnie kojarzony. Będziesz wyjątkiem. Może nawet będą o Tobie opowiadać historyjki. To nic złego. Dzięki temu w końcu postawisz na swoim.

Innym bardzo dobrym powodem do tego, by kontaktować się z pracodawcą są wartości. Coraz więcej firm pisze o nich na stronach internetowych pokazując swoją kulturę organizacyjną. To znakomita sposobność do tego, by pokazać, że je rozumiesz i współdzielisz (pod warunkiem, że tak jest). Często informacje o nich znaleźć można przy misji i wizji firmy. Dlatego możesz napisać również i tak:

Przykład treści listu nr 3

Adam Kowalski
Właściciel ABC Sp. z o.o.

Szanowny Panie,

Zapoznałem się z Państwa kulturą organizacyjną i jestem pod jej dużym wrażeniem. Takie deklaracje jak:

  • poszanowanie przyrody,
  • szacunek dla drugiego człowieka,
  • ciągły rozwój i samodoskonalenie się,
  • oraz kreatywność

są mi niezwykle bliskie. Czuję, że środowisko jakie Pan stworzył w swojej organizacji jest jakby specjalnie dla mnie. Chciałbym stać się jego częścią. To co jestem w stanie pozytywnego wnieść do Pana zespołu opisałem poniżej.

Pozdrawiam,
Bartosz Nestorowicz

Szukaj powodów do prowadzenia korespondencji, a je znajdziesz. A co jeśli otrzymasz odpowiedź odmowną? Wykorzystaj to. Jak? O tym za tydzień.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 42) – Ścieżka Niezachwianej Pewności

Przyszedł czas na to, by poskładać wszystkie kroki razem i wejść na ścieżkę realizacji, która zaprowadzi Cię w miejsce Twojej pracy i samorealizacji (oby praca i samorealizacja w tym przypadku były znaczeniowo tożsame). Do wybory masz dwie drogi. Pierwszą podążysz wtedy, kiedy masz komfort działania. Możesz pozwolić sobie na dłuższe poszukiwania. Drugą wybierzesz, jeśli grunt pali Ci się pod nogami. Dzisiaj zacznę od tej pierwszej, nazwanej przez mnie Ścieżką Niezachwianej Pewności. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 41) – Poczta Polska, czyli nieoczywisty sprzymierzeniec

Dzisiaj będzie krótko, ale merytorycznie – czyli napiszę o drugim sposobie komunikowania się z menadżerem. Jeżeli zrezygnowałeś z e-maila i po to, by wysłać swoje CV wybrałeś sposób tradycyjny (list) – możesz pozwolić sobie na bogatszą treść. Już sam fakt otrzymania takiej przesyłki będzie na tyle niezwykły, że adresat poświęci parę sekund więcej na to, by przeczytać otrzymaną korespondencję. To daje sporo możliwości związanych z kreowaniem wiadomości oraz swojego wizerunku. Dlatego możesz napisać na przykład tak: Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 40) – Wiadomość, czyli jak otworzyć sobie drzwi

Niezależnie od tego, jaki sposób komunikacji z manadżerem wybierzesz, pozostanie Ci do rozstrzygnięcia jedna kwestia. Wysyłasz samo CV bez komentarza, czy też decydujesz się na dodanie kilku słów? Trudno powiedzieć, co jest lepsze. Osobiście jestem zwolennikiem tej drugiej opcji, choć zrobisz jak będziesz uważał za stosowne. Na wszelki wypadek podam Ci sposób, w jaki możesz to uczynić.

Jeżeli decydujesz się na drogę e-mailową, to tekst powinien być krótki i konkretny. Może brzmieć np. tak: Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 39) – Czas na pierwszą akcję

Masz już wyselekcjonowane co najmniej dwie firmy, w których chciałbyś pracować. Jeśli jest ich więcej, to nic nie szkodzi. Wiesz, co chcesz im zaproponować, oraz kto może być tym zainteresowany. Udało Ci się zidentyfikować konkretne osoby, ustalić jakie funkcje pełnią w organizacji oraz jakim adresem e-mailowym dysponują. To dużo. Nie pozostaje Ci nic innego, jak przesłać im Twoje CV. Jak możesz to zrobić? Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 38) – Pierwszy telefon

Zgodnie z obietnicą, jaką dałem dwa tygodnie temu oto krótkie szkolenie z zakresu prowadzenia rozmów telefonicznych. A przy okazji przepraszam za to, że nie opublikowałem tego artykułu w zeszłym tygodniu zgodnie ze zwyczajem. Zdarzyło mi się to pierwszy i mam nadzieję ostatni raz.

Zadanie jakie stoi przed Tobą to identyfikacja imienna osób, które mogą być w firmie, w której chcesz pracować – zainteresowane Twoją wartością. Załóżmy, że metody z jakich korzystałeś, a o których pisałem w poprzednim odcinku, zawiodły. Trzeba inaczej zadziałać. Najprostszym wyjściem jest skorzystanie z telefonu. Możliwości jest wiele, z czego ja rekomenduję dwie podstawowe. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 37) – Do celu, czyli do kogo?

Jeśli przebrnąłeś przez etap wstępnej analizy rynku, to dobrze. Prawdopodobnie nie zabrało Ci to aż tak dużo czasu, jak początkowo sądziłeś. Zakładam, że z 10 wstępnie wyselekcjonowanych firm po końcowej analizie zostały dwie, a może trzy. Więcej nie trzeba. Możesz iść dalej.

Kolejnym krokiem będzie zidentyfikowanie osób, które w wybranej przez Ciebie firmie mogą być zainteresowane bezpośrednio Twoją wartością. Spójrz jak radzili sobie z tym zadaniem bohaterowie tego bloga. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 36) – To Ty wybierasz firmy, nie one Ciebie

Jeśli zrobiłeś to, o co Cię prosiłem w tamtym tygodniu to wiesz kto kupi Twoją „wartość”, gdzie można takich osób szukać oraz masz zakreślone ramy terytorialne dla swoich poszukiwań. To bardzo dużo. Sądzę, iż 98% Twoich potencjalnych kontrkandydatów do pracy tego nie wie i błądzi poruszając się na rynku pracy po omacku. Być może wydaje Ci się, że niewiele jeszcze masz lub że to, co zrobiłeś nie zaprowadzi Cię do sukcesu. Otóż mylisz się. Tak naprawdę o zwycięstwie decyduje plan, a ty go właśnie tworzysz. Sama rozgrywka nie zabiera z reguły dużo czasu i jest szybka o ile jesteś na nią przygotowany.

Dzisiaj zrobisz kolejny krok. Także nie wychodząc z domu. Aby dobrze go postawić, przeprowadzisz analizę rynku. To bardzo ważny moment. Ważny i czasochłonny. Jeżeli masz rozwinięte zdolności analityczne i sprawnie docierasz do informacji oraz potrafisz je przeanalizować wyciągając wnioski to bez problemu poradzisz sobie z zadaniem. Niestety nie każdy z nas ma taki talent. Dla tych, którym taka żmudna, a czasami mrówcza praca nie „leży” np. z powodu ich temperamentu, mam radę – poproście kogoś o pomoc. Pamiętajcie. Nie trzeba być we wszystkim dobry, by odnosić sukcesy. To naturalne, że to co innym przychodzi lekko, Tobie może sprawiać kłopot. W tym przypadku nie liczy się ambicja, tylko jakość pracy. A co chciałbym byś osiągnął?

Efektem Twojej pracy powinna być krótka lista firm, w których chciałbyś pracować. Wiesz, kto może być zainteresowany tym, co proponujesz. Gdzie może funkcjonować oraz masz określony zakres terytorialny dla prowadzonych przez siebie poszukiwań. Nie pozostaje Ci zatem nic innego, jak zacząć szukać. Spójrz jak może to wyglądać na przykładzie Bartka.

Procedura – założenia: Mogę wprowadzić do obsługiwanej przeze mnie sieci sklepów nowy produkt – dlatego interesują mnie firmy, które dostarczają swoje towary w tradycyjnym kanale sprzedaży (chodzi o sklepy nie zrzeszone w sieciach czyli np. sklep mający jednego właściciela, osiedlowe, wiejskie itp). Muszę zatem stworzyć listę firm, które zaopatrują takie sklepy w towar. W grę jednak wchodzą na razie tylko firmy ulokowane w obrębie miasta Gliwice. W zależności od ich wielkości i struktury organizacyjnej uderzę albo do właściciela takiej firmy albo do Kierownika/Dyrektora działu sprzedaży.

Co zrobić by znaleźć takie firmy?

Przychodzą mi do głowy trzy podejścia. Po pierwsze zapytać kogoś z branży (o ile masz taką możliwość i znajomości). Po drugie pójść do takiego sklepu i zobaczyć, co jest na półkach. Wypisać sobie nazwy kilkunastu produktów, a potem ustalić kto je produkuje (oraz kto jest konkurentem). Mając producenta i konkurencję bardzo łatwo uzyskać informacje na temat tego, kto jest jego/ich przedstawicielem w Gliwicach lub okolicy. Po trzecie wykorzystać do tego internet. Czyli wejść do przeglądarki i samodzielnie sformułować zapytanie lub skorzystać z możliwości jakie oferują banki danych takie jak np. Panorama Firm, czy tym podobne.

Jeśli zidentyfikowałeś 10 firm to wystarczy na początek. Nie idź dalej może się bowiem okazać, że przyjąłeś niewłaściwe założenia i będziesz musiał wprowadzić do nich poprawki. Zajmij się ich analizą. Analizować to według SJP – odpowiednio zestawiać i opracowywać dane, przez porównywanie i wyciąganie wniosków na temat istoty zjawiska… A co to oznacza w praktyce?

Chodzi o to, byś w sposób możliwie jak najbardziej precyzyjny umiał odpowiedzieć na dwa pytania. Po pierwsze – czy firma, którą wybrałeś naprawdę może być zainteresowana moją wartością (skąd to wiesz, jakie fakty o tym świadczą itd.)? Po drugie – czy chcesz tam pracować, a jeśli tak to dlaczego (co Ci się w niej podoba, co przyciąga Twoją uwagę, co podpowiada Ci intuicja)? Źródłem wiedzy powinien być dla Ciebie w tym przypadku internet (strona firmowa, opinie o firmie itp.), osobista wizyta w firmie lub wywiad telefoniczny. Możliwości jest wiele. Z doświadczenia wiem, że z 10-u w pierwszej kolejności wyselekcjonowanych firm zostają zazwyczaj dwie lub trzy. To wystarczy na tym etapie.

Pamiętaj o tym, żeby w swoich poszukiwaniach koncentrować się na segmencie małych i średnich firm. To tam tworzy się najwięcej miejsc pracy. Poza tym, im większa i bardziej znana organizacja, tym więcej chętnych na to, by do niej się dostać. Konkurencja jest większa i ostrzejsza. Jeśli zatem nie musisz, to nie pchaj się tam – tylko szukaj swoich szans gdzie indziej.

A w następnym tygodniu o osobach, do których będziesz wysyłać swoje CV.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 35) – Dowiedz się, gdzie chcesz pracować

Jak się wkrótce przekonasz, z każdym następnym odcinkiem tego cyklu poziom trudności będzie rósł. Nie musisz się jednak obawiać. To o czym piszę i co proponuję jest dla ludzi. Problemem nie jest to, z czym się będziesz mierzyć, ale to, jak do tego podejdziesz. Jeśli potraktujesz cały proces jak zabawę lub grę, bez nonszalancji ale z pełnym zaangażowaniem – to może się okazać, że szybko osiągniesz to co sobie zaplanowałeś.

Pracę jaką dzisiaj mam dla Ciebie wykonasz nie wychodząc z domu. Tak więc możesz czuć się bezpiecznie. To nie jest jeszcze etap konfrontacji z menadżerem. Aby zrobić kolejny krok w projekcie powinieneś na chwilę wrócić do swojego nowego CV. Aby je napisać musiałeś odpowiedzieć min. na pytania dotyczącego Twojej użyteczności (Zasada Użyteczności) oraz tego kto ją kupi (Zasada Kupca). Obie one określają Twoją strategię zdobywania pracy. Strategia to nic innego jak sztuka osiągania celów. Innymi słowy, jeśli masz przygotowane CV w nowym standardzie, to masz także strategię, którą teraz przełożysz na konkretne działania – rozbite na etapy oczywiście.

Posłużę się przykładem. Pamiętasz Łukasza? Napisał on CV na potrzeby sektora IT. W dokumencie podkreślił, że potrafi wdrażać oprogramowanie typu CRM. (1) Kto mógłby kupić jego (Twoje) umiejętności (Zasada Kupca)? Kierownicy działu wdrożeń. To oni są potencjalnie zainteresowani proponowaną przez niego korzyścią. Do nich więc Łukasz powinien ze swoim CV trafić – bezpośrednio i bez pośredników. To pierwszy krok. Jeśli wiesz już do kogo chcesz trafić, wypada Ci zrobić kolejny krok. Pamiętaj jednak, że możesz go wykonać dopiero wtedy, kiedy naprawdę wiesz z kim chcesz zrobić „interes”. Inaczej cała procedura nie ma sensu i spali na panewce.

Jeśli to rozumiesz, to dobrze. Jesteś gotowy do tego, by pójść dalej. Odpowiedz więc sobie na pytanie: (2) gdzie znajdziesz takie osoby? W jakiej branży, firmach, miejscach? Jakie stanowiska one piastują lub mogą piastować? W przypadku Łukasza było to łatwe. Kierownicy Działu Wdrożeń są zatrudnieni w branży IT w firmach, które same wytwarzają oprogramowanie do zarządzania albo zajmują się dystrybucją czyichś produktów. Proste. Generalnie na tym etapie nie musisz być bardzo precyzyjny. Wystarczy, że będziesz miał ogólną orientację co do kierunku. Pamiętasz Bogdana? Osoby jakie z kolei jego interesowały były zatrudnione w firmach produkcyjnych ulokowanych w gliwickiej specjalnej strefie ekonomicznej. Byli to kierownicy lub dyrektorzy utrzymania ruchu. Jeśli masz z tym zadaniem kłopot to sprawdź w internecie. Porozmawiaj ze znajomymi. Może okazać się, że odpowiedź na to pytanie nie jest taka oczywista. Cóż, trzeba próbować.

Kiedy zbierzesz wystarczającą wiedzę przejdź do trzeciego pytania. (3) Gdzie (w sensie terytorialnym) chcesz pracować? W rodzinnym mieście? 10, a może maksymalnie 30 km od niego? Możesz się relokować i interesuje Cię cała Polska? Nic z tego! Musisz wybrać na początek jedno miejsce. Miasto lub region, ale raczej mniejszy niż większy. Zamiast więc mówić np. Górny Śląsk, lepiej powiedzieć – jego północna część (Zawiercie i okolice). Nie wolno Ci się rozpraszać. Im większy obszar sobie wybierzesz, tym trudniej będzie Ci się po nim poruszać i zrealizować kolejne kroki. Wybierz więc coś mniejszego – coś, na czym będziesz mógł się w 100% skoncentrować. Dla Bartka, tego od sieci sklepów odpowiedź była oczywista. Interesował go obszar, na którym ulokowana była jego sieć. Nie da się przecież wziąć ze sobą sklepów i przenieść ze Śląska na Warmię.

Na dzisiaj to wszystko. Czy jesteś w stanie zrobić to, o czym napisałem? Odpowiedzieć na trzy postawione pytania? Myślę, że tak. To nic trudnego. Zobaczysz, że będzie to miało spory wpływ na to, jak sprawy ułożą się dalej oraz na uzyskaną przez Ciebie efektywność.

Z resztą kroków pójdzie Ci równie sprawnie.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 34) – Jaki powinien być profil na biznesowych portalach społecznościowych?

Jak wiesz z poprzedniego odcinka, obecność na portalach społecznościowych nie jest jakimś czczym wymysłem czy modą, ale koniecznością. To pierwszy krok do tego, by zdobyć pracę. W dodatku krok bezpieczny. Możesz go zrealizować nie wychodząc z domu oraz bez konieczności nawiązania bezpośredniego kontaktu z pracodawcom, co dla wielu poszukiwaczy jest bardzo stresujące.

Generalnie w prezentowanej tu metodzie zdobywania pracy portale odgrywają ważną rolę. Stanowią bowiem uzupełnienie życiorysu. Jeśli interesuje Cię rynek ukryty, to zgodnie z tym, co napisałem wcześniej przygotowujesz swoje CV oparte na korzyściach, jakie masz do zaoferowania. Często ta nowa i odmienna forma życiorysu wywołuje żywe zainteresowanie u menadżera. Z drugiej strony jest krótka i lakoniczna. Dlatego czytająca je osoba może mieć niedosyt informacji. Aby uzupełnić swoją wiedzę na temat kandydata zagląda (o ile ma czas) do internetu i przeszukuje jego zasoby. I najczęściej trafia na portale typu Goldenline, Linkedin czy Facebook. To kluczowy moment. Ponieważ w jego trakcie następuje zestawienie nowego ze starym. Z jednej strony przekaz inny niż te, do którego pracodawca jest przyzwyczajony, a z drugiej tradycyjne CV. Nie muszę przypominać, że tradycyjna forma CV prowokuje do selekcji negatywnej – czyli do koncentrowania się na tym, co nie pasuje. Może więc zdarzyć się tak, że po wizycie na portalu menadżer odrzuci Twoją kandydaturę. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 33) – Pozwól się zobaczyć, czyli jak przejść do działania

Napisałeś swoje CV kierując się moimi radami. Na pewno wygląda fajnie. Może zaskakiwać lub zaciekawiać. Albo jedno i drugie. Jeśli tak jest, to nie warto trzymać go w szufladzie lub jakimś pliku komputerowym. Trzeba pokazać je innym. Szczególnie pracodawcom. Między innymi po to, by mieli szansę na to, by powiedzieć  – ta osoba mi się podoba! Jak to zrobić?

To proste. Wystarczy wziąć przykład z Doroty. Dorota pracuje w Horyzoncie i jest doświadczonym konsultantem. Jakiś czas temu jej młodsza siostra straciła pracę i nie mogła sobie poradzić ze znalezieniem nowej. Dorota zaoferowała jej swoją pomoc. Kiedy usiadły razem powiedziała – jeśli chcesz zdobyć pracę to… pozwól się zobaczyć. Po czym stworzyły profil (siostry) na Goldenline i go opublikowały. Po dwu dniach od tego momentu do siostry odezwał się rekruter, a po dwu tygodniach podpisała z nowym pracodawcą umowę o pracę. Od tych wydarzeń minęły już prawie dwa lata. Siostra szczęśliwie pracuje, a ja ciągle pamiętam to, co powiedziała jej wówczas Dorota. Dlaczego? Zanim to wytłumaczę, krótka dygresja. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 32) – O czym myśleć pisząc CV?

Zapoznałeś się z moją propozycją tego, jak powinno wyglądać współczesne CV dedykowane na rynek ukryty. W odróżnieniu od tradycyjnej wersji jest ono krótkie, klarowne i skoncentrowane na korzyściach. Okazuje się jednak, że spora część z Was nie skupia się na swoich mocnych stronach i na tym, co możecie od siebie dać innym, wnieść do grupy czy firmy – tylko na tym, co stanowi o Waszej słabości.

Zamiast tworzyć, szukacie w swoim życiorysie problemów. Oto najczęściej pojawiające się wątpliwości:

  • wiek (jestem za stary, rzadziej za młody),
  • jestem kobietą,
  • jestem młodą matką,
  • jestem kobietą i mam małe dzieci,
  • nie mam właściwego wykształcenia,
  • mam przerwy w pracy (np. urlop wychowawczy, czy rok lub dwa lata przerwy wynikające z tego, że nie było dla mnie pracy),
  • jestem osobą niepełnosprawną,
  • nie mogę powołać się na efekty jakie miałem w poprzedniej pracy, bo są niemierzalne,
  • nie mam doświadczenia, czy wystarczających kwalifikacji,
  • jestem za gruby, albo nieatrakcyjny itp.

Taki sposób myślenia o sobie podkopuje samoocenę. Wprowadza wewnętrzny filtr – jeden lub kilka, które mają to do siebie, że potrafią pozbawiać energii do działania oraz wiary w sukces. Zamiast koncentrować się na tym co masz, pozwalasz swoim emocjom na to, by żeglowały w kierunku tego, czego Ci brak. Wątpliwości zaczynają brać górę.

Dlatego pisząc swoje CV na potrzeby ukrytego rynku pracy pamiętaj o tym, że jesteś osobą wartościową i zasługujesz na to by mieć pracę. Że masz w sobie potencjał i wartości pozwalające na to, by wnieść do pracy innych sporo dobra i efektów. Powinieneś prezentować siebie z odwagą i godnością. Pokazywać to co masz i co jest częścią Ciebie. Jeśli ktoś Ciebie kupi to dlatego, że jesteś jaki jesteś.

I dlatego Twoje przesłanie powinno być sformułowane jak propozycja współpracy. Jak coś, co wychodzi nie od petenta, ale pewnego siebie i świadomego swoich atutów partnera. Nie pracowałeś przez rok? I co z tego? Czy to podważa Twoje kwalifikacje, albo zaangażowanie? Jesteś osobą niepełnosprawną? Czy z tego powodu pracujesz mniej wydajnie, albo trzeba prowadzić Cię za rękę? Jeśli sądzisz, że to obniża Twoje szanse na zdobycie pracy to ‚masz rację’. Trudno jest dyskutować z Twoimi przekonaniami i udowadniać Ci, że jest inaczej. W końcu i tak postawisz na swoim, choćby po to by powiedzieć na końcu – to ja miałem rację.

Często rozmawiając na ten temat słyszę następujące zdanie – piszę o tym (czasami zdarza się, że tylko i wyłącznie o tym) ponieważ chcę być uczciwy. Chcę by mój przyszły pracodawca wiedział o mnie wszystko. Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że nie chodzi w tym przypadku o prawdę i uczciwość, tylko o akceptację. Wydaje Ci się, że na nią nie zasługujesz. A to nieprawda.

Jeśli odważysz się porzucić swoje zatrute myśli i przestaniesz patrzyć na siebie przez pryzmat tego, co jest ‚nie tak’, to uwolnisz olbrzymią energię do działania. I zobaczysz, że ludzie będą brali Ciebie takim jakim jesteś. Dlatego, że to co masz im do zaoferowania jest po prostu cenne i wartościowe. Kupią Twoje talenty niezależnie od tego, czy masz doświadczenie czy nie. Jesteś młodą matką czy nie. Masz przerwę w CV czy nie.

Dlatego zacznij od tego, co jest Twoją siłą i na tym się skoncentruj. To przelewaj na papier. A co ze „słabościami”? Rozmawiając o tym z Wojtkiem Gabryelczykiem, coachem kariery, usłyszałem od niego coś, co mnie mocno zainspirowało. Stwierdził on mianowicie, że – osoby koncentrujące się na problemach żyją przeszłością. Tym, co się wydarzyło. A to czego wymaga [moja] metoda to koncentracji na przyszłości. Na tym, co będzie, co się wydarzy. Może więc, by napisać dobre i perswazyjne CV wystarczy zmienić perspektywę czasową jaką się posługujesz? I zamiast uciekać „od”, dążyć „do”?! Poeksperymentuj z tą myślą. Może efekty przerosną Twoje oczekiwania?

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 31) – Przykład CV opartego na talentach (Ja, Bartek Nestorowicz)

Łatwo jest radzić innym jak powinni się zachować w sytuacji problemowej. Rady nic nie kosztują. Trudniej przychodzi branie za nie odpowiedzialności. Dlatego pomyślałem sobie, że ja także spróbuję zdobyć pracę wcielając się w rolę świeżo upieczonego absolwenta. Jak zareaguje na mnie rynek?

Równo 20 lat temu ukończyłem wydział ‚Nauk Społecznych’ na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach na kierunku ‚Nauki Polityczne’. Mam tytuł magistra politologii oraz uprawnienia pedagogiczne, choć nie wiem dokładnie czy są jeszcze ważne i czego tak naprawdę mógłbym uczyć w szkole. Kiedyś była to historia współczesna i wiedza o społeczeństwie. Nie mam żadnych specjalnych kwalifikacji. Tzn. obsługuję komputer w zakresie standardowym i tyle. Mówię po angielsku i rozumiem język rosyjski. Poza tym żadnego zawodu w ręku, ani praktyki. W porównaniu do dzisiejszej młodzieży nie mam specjalnych atutów. Ale przecież nie o porównywanie się tu chodzi. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Bardziej wykształcony, wykwalifikowany czy płynnie posługujący się pięcioma językami. Chodzi o to by stworzyć dla siebie przestrzeń na rynku pracy i ją zająć. Przestrzeń osobistą. Taką, o którą ubiegać się może niewielu. Nie da się w moim przypadku tego inaczej zrobić jak w oparciu o talenty.

Jak wiesz z odcinka 17-ego jestem osobą, która w sporym uproszczeniu:

  • wykazuje dużą aktywność intelektualną poszukując informacji, powiązań, koncepcji (odkrywczość, zbieranie, intelekt),
  • potrafi wytyczyć kierunek działania (strateg),
  • dąży do porozumienia i harmonijnej współpracy.

Gdybym 20 lat temu pokazał te wyniki mojej drogiej i kochanej mamie, to ta z pewnością załamałaby ręce i powiedziała – „dziecko, a komu to potrzebne?” Na szczęście czasy mamy inne. Świadomość także. Jako więc nowo upieczony absolwent przygotowałem takie CV.

I zacząłem być rozchwytywany. No może nie tak do końca, ale parę osób z działów personalnych zainteresowało się moją propozycją. Jest mi po tym doświadczeniu lżej. Tobie powinno być także, bo musisz wiedzieć, że jestem osobą, która niczego nie robi perfekcyjnie. W dodatku jestem leniem. Przesadnym optymistą. A tak w ogóle to niczym się nie wyróżniam.

Stop! Wyróżnia mnie CV. A właściwie to sposób w jaki myślę o sobie. Wszystko zaczyna się w głowie.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 30) – Przykład CV opartego na talentach (sprzedaż)

Pamiętasz, że to moja ulubiona kategoria?

Ulubiona, bo każdy z nas ma parę dobrze rozwiniętych talentów, dzięki którym jest w stanie radzić sobie z określonego rodzaju czynnościami czy sytuacjami w sposób mistrzowski. Taki sposób myślenia o człowieku bardzo mnie inspiruje. Jest w nim bowiem zarówno potencjał, jak i energia. Głębokie przekonanie, że jest miejsce dla każdego z nas na rynku pracy. A więc i pogląd, że każdy jest ważny i potrzebny.

Kategoria ‚talent’ to bardzo naturalna kategoria dla młodych ludzi. Szczególnie tych, którzy odebrali wykształcenie ogólne i nie mają „fachu” w ręku. Stoją więc przed trudnym zdaniem przekonania pracodawcy do siebie. Ale jest kategoria naturalna nie tylko dla ludzi wchodzących na rynek pracy. Wielokrotnie byłem świadkiem tego, jak w oparciu o swoje talenty ludzie w sile wieku zdobywali zatrudnienie. Zobacz jak z tym zadaniem poradził sobie Łukasz (ten z Horyzontu).

W rozdziale 17 zawarta została częściowa diagnoza jego talentów. Wynika z niej, że Łukasz potrafi wywierać wpływ na ludzi i otoczenie. Radzi sobie z problemami i wyzwaniami. Jest samodzielny i ma napęd pozwalający mu iść do przodu. Innymi słowy posiada parę cech pozwalających mu sprawdzić się w dziale sprzedażowo-rozwojowym. Jest wielce prawdopodobne, że po krótkim przeszkoleniu i wdrożeniu do pracy osiągnąłby wyniki powyżej przeciętnych.

Kto mógłby chcieć go zatrudnić? Menadżer działający w obszarze sprzedaży. I to zarówno w firmie małej jak i bardzo dużej (korporacyjnej). Sprzedaż to ten obszar działalności biznesowej gdzie liczą się właśnie talenty. Można mieć niesamowite kwalifikacje, wiedzę, wykształcenie czy rynek i nie odnieść na tym polu żadnych sukcesów. Znam wiele takich osób. To co się liczy i decyduje o efektach to talenty i pracowitość.

Jak przelać to na papier?

Bardzo skoncentrowana i krótka forma. Skupiona na korzyściach wynikających z potencjału. Nie ma tam wielu istotnych z punktu widzenia tradycyjnego CV informacji, a mimo to dla większości menadżerów czytających to przesłanie nie było to istotne. Część z nich wyrobiła sobie przekonanie, że Łukasz to osoba, która wie czego chce. Część była bardzo zaciekawiona taką propozycją i/lub formą prezentacji. Niezależnie jednak od powodów, sporo z nich chciało się z Łukaszem spotkać. Bardzo proste i bardzo skuteczne.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 29) – Przykład CV opartego na ekstra bonusie (Asia oszczędza)

Asia to pracownik o sporym doświadczeniu. Sprawdziła się u poprzedniego pracodawcy osiągając znakomite rezultaty. Bank, który ją zatrudnił zrobił na tym naprawdę dobry biznes. Czy Asia może powiedzieć to samo o sobie? Nie do końca. Wielkość pracodawcy, skala działania oraz efekty jakie osiągała sprawiały, że była zbyt dobra. Zbyt dobra do tego by ją zatrudnić. Rok czasu zabrało jej zdobycie nowej posady.

Jak pamiętacie Asia zarządzała w Banku usługami. Odpowiadała za zapewnienie funkcjonowania kilkuset placówkom bankowym na terenie kraju. Oznaczało to, że dostarczała oddziałom niezbędnych im narzędzi. Poczynając od papieru do drukarek, dostępu do telefonii i mediów poprzez negocjowanie zasad wynajmu pomieszczeń, aż do kwestii związanych z ubezpieczeniem i ochroną. Zarządzała wielomilionowym budżetem oraz sporym zespołem pracowników. Kiedy pokazywała to w swoim CV spotykała się najczęściej ze stwierdzeniem, że – nie mamy u siebie takiego etatu. I nic w tym dziwnego. Niewiele firm w gruncie rzeczy prowadzi tak działania w tak wielkiej skali. Nie wiele posiada tyle nieruchomości, czy korzysta z tak wielu różnych dostawców. Ten rynek jest mały i wysoce konkurencyjny. By na nim zaistnieć trzeba być w czepku urodzonym. A Asia nie była.

Przełom nastąpił w momencie kiedy doszła do wniosku, że to, co może dać potencjalnemu pracodawcy to nie CV, ale profity polegające na umiejętności obniżenia oraz optymalizacji kosztów. Asia zna siebie i wie, że potrafi to zrobić osiągając spektakularny efekt bez straty jakości. O ile na to, o czym pisała w swoim starym CV nie było zapotrzebowania o tyle to, co postanowiła wyeksponować okazało się być niezwykle cenne. Jej nowe przesłanie wyglądało tak:

Asia została zatrudniona u nowego pracodawcy. To co złożyło się na jej sukces na poziomie CV to:

  • profit jaki może otrzymać pracodawca,
  • informacja w jakim zakresie Asia jest w stanie się wykazać (administracja, nieruchomości itp.),
  • jakimi metodami pracuje (negocjacje i reorganizacja czyli zmiana),
  • co do tej pory osiągnęła (fakty przemawiające do wyobraźni).

Kategoria kosztów jest o wiele szersza od kategorii zarządzania usługami, którą to Asia posługiwała się wcześniej. Bardziej nośna i przemawiająca do wyobraźni. Apetyt na niższe koszty przy takim samym poziomie kupowanych usług, czy produktów ma każdy, ale to każdy pracodawca. A który z nich potrzebuje kogoś do zarządzania usługami?

O sukcesie decyduje nie nazwa, ale korzyści. Jeśli uda Ci się nazwać profit, który ktoś otrzyma po tym jak pojawisz się u niego w organizacji, to jesteś bezpieczny. Znajdziesz swoje miejsce na rynku prędzej czy później. Czego zresztą Tobie życzę.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły: