Strefa cienia (część 1) – Branie byka za rogi, czyli o trudnej sztuce radzenia sobie z odrzuceniem

Spróbujemy dziś – jak się to się mówi obrazowo – „wziąć byka za rogi” i poddajmy refleksji jedną z najmroczniejszych stron poszukiwania pracy. Od małego uczymy się, że źle jest być odrzuconym. Pomyślmy, dla dziecka odrzucenie przez rodziców, szczególnie przez matkę, znaczy często po prostu nieistnienie, dla naszych, nie tak znów dalekich przodków odrzucenie przez wspólnotę oznaczało mniejsze szanse na przeżycie. Tkwi więc w nas głęboki atawistyczny lęk przed odrzuceniem. Bywają, co prawda ludzie, którzy z różnych, mniej lub bardziej dziwnych powodów pragną być odrzucani lub odrzucenie spływa, czy wydaje się spływać po nich jak woda po gęsi, jednak większość z nas nienawidzi doznawać odrzucenia i jest gotowa zrobić wszystko, aby odrzucenia uniknąć. A tu przychodzi czas szukania pracy
Może się zdarzyć, że poszukiwanie pracy już za pierwszym razem zakończy się znalezieniem zajęcia, jakie w satysfakcjonujący dla siebie i pracodawcy sposób będzie się wykonywać do końca zawodowego życia. Jednak dotarcie do tego etapu dla wielu osób bywa procesem mniej lub bardziej długim, wypełnionym ciągłym doświadczaniem odrzucenia, przy czym w jego trakcie można odkryć, że odrzucenie to nie zawsze ma coś wspólnego z kwalifikacjami i własnym poczuciem odpowiedniości na dane stanowisko. Po prostu, człowiek nie spodobał się pracodawcy, bo np. jest fizycznie podobny do pracownika, z jakim kiedyś pracodawca miał niedobre doświadczenia, albo pracodawca ma zły dzień, albo wg jego kryteriów kandydat jest za młody, za stary, za szczupły, za gruby, zbyt przystojny, zbyt brzydki, zbyt mało doświadczony, za bardzo ukształtowany, zbyt pewny siebie, zbyt nieśmiały, nie ma dostatecznego wykształcenia, ma zbyt duże wykształcenie, ma wiedzę zbyt ogólną wiedzę, ma wiedzę zbyt specjalistyczną, wcześniej pracował w zbyt niewielu miejscach, wcześniej pracował w zbyt wielu miejscach i co tam jeszcze…

Z mniej lub bardziej dyplomatycznie powiedzianym NIE w procesie poszukiwania pracy można być konfrontowanym wielokrotnie. Już kiedy człowiek usłyszy pierwsze NIE, może być to dla niego psychiczny szok, szczególnie, jeśli postrzegał siebie jako osobę o bardzo dobrych kompetencjach na dane stanowisko. Odkrywa jak bardzo rzeczywistość różni się od jego oczekiwań, zwłaszcza, jeśli wcześniej rozwinął w sobie poczucie bycia osobą o wielkim potencjale.

Najczęściej jednak pierwsze, drugie czy trzecie NIE jest tolerowane w miarę dobrze i może nawet mobilizować odbiorcę do bardziej wytężonych wysiłków. Lecz jeśli etap ten się przedłuża powoli i systematycznie pozbawia człowieka poczucia własnej wartości, buduje w nim poczucie odrzucenia przez społeczeństwo i przekonanie, że coś z nim jest nie tak lub coś jest nie tak z tym światem. To może w dalszej kolejności powodować różne rodzaje problemów życiowych o mniejszym lub większym zasięgu: gniew, rozdrażnianie, zamykanie się w sobie, zrywanie związków z ludźmi, samotność czy nawet depresję. Dlatego, jeśli chcesz znaleźć pracę i to nie byle jaką, ale pracę swoich marzeń, potrzebujesz nauczyć się radzić sobie z odrzuceniem.

Na początek, uświadom sobie, że być może czeka Cię długa seria odpowiedzi NIE, zakończy się ona jednak wcześniej lub później słowem TAK, a więc za każdym razem, kiedy słyszysz NIE zbliżasz się do TAK. Traktuj więc każde kolejne NIE jak szczebel, jaki przybliża Cię do TAK.

Naucz się myśleć konstruktywnie o porażce. „Tak nazywane porażki są niczym innym jak wskazówkami właściwego kierunku tym, którzy chcą się uczyć.” – powiedział Thomas Edison. NIE nie znaczy, że coś jest nie tak z Tobą lub światem, znaczy po prostu nie tedy droga, nie w ten sposób, nie w tym miejscu, nie z tymi ludzi, nie o tym czasie. W zasadzie powinieneś podziękować pracodawcy za jego NIE, bo ochroniło Cię to przed znalezieniem się gdzieś, gdzie, jak mógłbyś odkryć po pewnym czasie, wcale nie chciałbyś się znaleźć. NIE znaczy, że Ty i ta praca w jakiś sposób nie pasujecie do siebie, nawet gdy na początku odniosłeś inne wrażenie. Jeśli „oni” uznali, że nie chcą Cię u siebie, jest duże prawdopodobieństwo, że Ty z nimi też po jakimś czasie nie chciałbyś być. Po prostu otrzymałeś wskazówkę – nie ten kierunek.

A już wkrótce zamieszczę ćwiczenie, którego celem jest odkrywanie osobistego znaczenia słowa NIE i rozwijanie w sobie umiejętności radzenia sobie z odrzuceniem.

  • Rafał

    Bardzo pomocny tekst!