Miesięczne archiwum: Kwiecień 2015

Zdobywanie pracy (część 37) – Do celu, czyli do kogo?

Jeśli przebrnąłeś przez etap wstępnej analizy rynku, to dobrze. Prawdopodobnie nie zabrało Ci to aż tak dużo czasu, jak początkowo sądziłeś. Zakładam, że z 10 wstępnie wyselekcjonowanych firm po końcowej analizie zostały dwie, a może trzy. Więcej nie trzeba. Możesz iść dalej.

Kolejnym krokiem będzie zidentyfikowanie osób, które w wybranej przez Ciebie firmie mogą być zainteresowane bezpośrednio Twoją wartością. Spójrz jak radzili sobie z tym zadaniem bohaterowie tego bloga. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 36) – To Ty wybierasz firmy, nie one Ciebie

Jeśli zrobiłeś to, o co Cię prosiłem w tamtym tygodniu to wiesz kto kupi Twoją „wartość”, gdzie można takich osób szukać oraz masz zakreślone ramy terytorialne dla swoich poszukiwań. To bardzo dużo. Sądzę, iż 98% Twoich potencjalnych kontrkandydatów do pracy tego nie wie i błądzi poruszając się na rynku pracy po omacku. Być może wydaje Ci się, że niewiele jeszcze masz lub że to, co zrobiłeś nie zaprowadzi Cię do sukcesu. Otóż mylisz się. Tak naprawdę o zwycięstwie decyduje plan, a ty go właśnie tworzysz. Sama rozgrywka nie zabiera z reguły dużo czasu i jest szybka o ile jesteś na nią przygotowany.

Dzisiaj zrobisz kolejny krok. Także nie wychodząc z domu. Aby dobrze go postawić, przeprowadzisz analizę rynku. To bardzo ważny moment. Ważny i czasochłonny. Jeżeli masz rozwinięte zdolności analityczne i sprawnie docierasz do informacji oraz potrafisz je przeanalizować wyciągając wnioski to bez problemu poradzisz sobie z zadaniem. Niestety nie każdy z nas ma taki talent. Dla tych, którym taka żmudna, a czasami mrówcza praca nie „leży” np. z powodu ich temperamentu, mam radę – poproście kogoś o pomoc. Pamiętajcie. Nie trzeba być we wszystkim dobry, by odnosić sukcesy. To naturalne, że to co innym przychodzi lekko, Tobie może sprawiać kłopot. W tym przypadku nie liczy się ambicja, tylko jakość pracy. A co chciałbym byś osiągnął?

Efektem Twojej pracy powinna być krótka lista firm, w których chciałbyś pracować. Wiesz, kto może być zainteresowany tym, co proponujesz. Gdzie może funkcjonować oraz masz określony zakres terytorialny dla prowadzonych przez siebie poszukiwań. Nie pozostaje Ci zatem nic innego, jak zacząć szukać. Spójrz jak może to wyglądać na przykładzie Bartka.

Procedura – założenia: Mogę wprowadzić do obsługiwanej przeze mnie sieci sklepów nowy produkt – dlatego interesują mnie firmy, które dostarczają swoje towary w tradycyjnym kanale sprzedaży (chodzi o sklepy nie zrzeszone w sieciach czyli np. sklep mający jednego właściciela, osiedlowe, wiejskie itp). Muszę zatem stworzyć listę firm, które zaopatrują takie sklepy w towar. W grę jednak wchodzą na razie tylko firmy ulokowane w obrębie miasta Gliwice. W zależności od ich wielkości i struktury organizacyjnej uderzę albo do właściciela takiej firmy albo do Kierownika/Dyrektora działu sprzedaży.

Co zrobić by znaleźć takie firmy?

Przychodzą mi do głowy trzy podejścia. Po pierwsze zapytać kogoś z branży (o ile masz taką możliwość i znajomości). Po drugie pójść do takiego sklepu i zobaczyć, co jest na półkach. Wypisać sobie nazwy kilkunastu produktów, a potem ustalić kto je produkuje (oraz kto jest konkurentem). Mając producenta i konkurencję bardzo łatwo uzyskać informacje na temat tego, kto jest jego/ich przedstawicielem w Gliwicach lub okolicy. Po trzecie wykorzystać do tego internet. Czyli wejść do przeglądarki i samodzielnie sformułować zapytanie lub skorzystać z możliwości jakie oferują banki danych takie jak np. Panorama Firm, czy tym podobne.

Jeśli zidentyfikowałeś 10 firm to wystarczy na początek. Nie idź dalej może się bowiem okazać, że przyjąłeś niewłaściwe założenia i będziesz musiał wprowadzić do nich poprawki. Zajmij się ich analizą. Analizować to według SJP – odpowiednio zestawiać i opracowywać dane, przez porównywanie i wyciąganie wniosków na temat istoty zjawiska… A co to oznacza w praktyce?

Chodzi o to, byś w sposób możliwie jak najbardziej precyzyjny umiał odpowiedzieć na dwa pytania. Po pierwsze – czy firma, którą wybrałeś naprawdę może być zainteresowana moją wartością (skąd to wiesz, jakie fakty o tym świadczą itd.)? Po drugie – czy chcesz tam pracować, a jeśli tak to dlaczego (co Ci się w niej podoba, co przyciąga Twoją uwagę, co podpowiada Ci intuicja)? Źródłem wiedzy powinien być dla Ciebie w tym przypadku internet (strona firmowa, opinie o firmie itp.), osobista wizyta w firmie lub wywiad telefoniczny. Możliwości jest wiele. Z doświadczenia wiem, że z 10-u w pierwszej kolejności wyselekcjonowanych firm zostają zazwyczaj dwie lub trzy. To wystarczy na tym etapie.

Pamiętaj o tym, żeby w swoich poszukiwaniach koncentrować się na segmencie małych i średnich firm. To tam tworzy się najwięcej miejsc pracy. Poza tym, im większa i bardziej znana organizacja, tym więcej chętnych na to, by do niej się dostać. Konkurencja jest większa i ostrzejsza. Jeśli zatem nie musisz, to nie pchaj się tam – tylko szukaj swoich szans gdzie indziej.

A w następnym tygodniu o osobach, do których będziesz wysyłać swoje CV.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

Zdobywanie pracy (część 35) – Dowiedz się, gdzie chcesz pracować

Jak się wkrótce przekonasz, z każdym następnym odcinkiem tego cyklu poziom trudności będzie rósł. Nie musisz się jednak obawiać. To o czym piszę i co proponuję jest dla ludzi. Problemem nie jest to, z czym się będziesz mierzyć, ale to, jak do tego podejdziesz. Jeśli potraktujesz cały proces jak zabawę lub grę, bez nonszalancji ale z pełnym zaangażowaniem – to może się okazać, że szybko osiągniesz to co sobie zaplanowałeś.

Pracę jaką dzisiaj mam dla Ciebie wykonasz nie wychodząc z domu. Tak więc możesz czuć się bezpiecznie. To nie jest jeszcze etap konfrontacji z menadżerem. Aby zrobić kolejny krok w projekcie powinieneś na chwilę wrócić do swojego nowego CV. Aby je napisać musiałeś odpowiedzieć min. na pytania dotyczącego Twojej użyteczności (Zasada Użyteczności) oraz tego kto ją kupi (Zasada Kupca). Obie one określają Twoją strategię zdobywania pracy. Strategia to nic innego jak sztuka osiągania celów. Innymi słowy, jeśli masz przygotowane CV w nowym standardzie, to masz także strategię, którą teraz przełożysz na konkretne działania – rozbite na etapy oczywiście.

Posłużę się przykładem. Pamiętasz Łukasza? Napisał on CV na potrzeby sektora IT. W dokumencie podkreślił, że potrafi wdrażać oprogramowanie typu CRM. (1) Kto mógłby kupić jego (Twoje) umiejętności (Zasada Kupca)? Kierownicy działu wdrożeń. To oni są potencjalnie zainteresowani proponowaną przez niego korzyścią. Do nich więc Łukasz powinien ze swoim CV trafić – bezpośrednio i bez pośredników. To pierwszy krok. Jeśli wiesz już do kogo chcesz trafić, wypada Ci zrobić kolejny krok. Pamiętaj jednak, że możesz go wykonać dopiero wtedy, kiedy naprawdę wiesz z kim chcesz zrobić „interes”. Inaczej cała procedura nie ma sensu i spali na panewce.

Jeśli to rozumiesz, to dobrze. Jesteś gotowy do tego, by pójść dalej. Odpowiedz więc sobie na pytanie: (2) gdzie znajdziesz takie osoby? W jakiej branży, firmach, miejscach? Jakie stanowiska one piastują lub mogą piastować? W przypadku Łukasza było to łatwe. Kierownicy Działu Wdrożeń są zatrudnieni w branży IT w firmach, które same wytwarzają oprogramowanie do zarządzania albo zajmują się dystrybucją czyichś produktów. Proste. Generalnie na tym etapie nie musisz być bardzo precyzyjny. Wystarczy, że będziesz miał ogólną orientację co do kierunku. Pamiętasz Bogdana? Osoby jakie z kolei jego interesowały były zatrudnione w firmach produkcyjnych ulokowanych w gliwickiej specjalnej strefie ekonomicznej. Byli to kierownicy lub dyrektorzy utrzymania ruchu. Jeśli masz z tym zadaniem kłopot to sprawdź w internecie. Porozmawiaj ze znajomymi. Może okazać się, że odpowiedź na to pytanie nie jest taka oczywista. Cóż, trzeba próbować.

Kiedy zbierzesz wystarczającą wiedzę przejdź do trzeciego pytania. (3) Gdzie (w sensie terytorialnym) chcesz pracować? W rodzinnym mieście? 10, a może maksymalnie 30 km od niego? Możesz się relokować i interesuje Cię cała Polska? Nic z tego! Musisz wybrać na początek jedno miejsce. Miasto lub region, ale raczej mniejszy niż większy. Zamiast więc mówić np. Górny Śląsk, lepiej powiedzieć – jego północna część (Zawiercie i okolice). Nie wolno Ci się rozpraszać. Im większy obszar sobie wybierzesz, tym trudniej będzie Ci się po nim poruszać i zrealizować kolejne kroki. Wybierz więc coś mniejszego – coś, na czym będziesz mógł się w 100% skoncentrować. Dla Bartka, tego od sieci sklepów odpowiedź była oczywista. Interesował go obszar, na którym ulokowana była jego sieć. Nie da się przecież wziąć ze sobą sklepów i przenieść ze Śląska na Warmię.

Na dzisiaj to wszystko. Czy jesteś w stanie zrobić to, o czym napisałem? Odpowiedzieć na trzy postawione pytania? Myślę, że tak. To nic trudnego. Zobaczysz, że będzie to miało spory wpływ na to, jak sprawy ułożą się dalej oraz na uzyskaną przez Ciebie efektywność.

Z resztą kroków pójdzie Ci równie sprawnie.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły: