Zdobywanie pracy (część 32) – O czym myśleć pisząc CV?

Zapoznałeś się z moją propozycją tego, jak powinno wyglądać współczesne CV dedykowane na rynek ukryty. W odróżnieniu od tradycyjnej wersji jest ono krótkie, klarowne i skoncentrowane na korzyściach. Okazuje się jednak, że spora część z Was nie skupia się na swoich mocnych stronach i na tym, co możecie od siebie dać innym, wnieść do grupy czy firmy – tylko na tym, co stanowi o Waszej słabości.

Zamiast tworzyć, szukacie w swoim życiorysie problemów. Oto najczęściej pojawiające się wątpliwości:

  • wiek (jestem za stary, rzadziej za młody),
  • jestem kobietą,
  • jestem młodą matką,
  • jestem kobietą i mam małe dzieci,
  • nie mam właściwego wykształcenia,
  • mam przerwy w pracy (np. urlop wychowawczy, czy rok lub dwa lata przerwy wynikające z tego, że nie było dla mnie pracy),
  • jestem osobą niepełnosprawną,
  • nie mogę powołać się na efekty jakie miałem w poprzedniej pracy, bo są niemierzalne,
  • nie mam doświadczenia, czy wystarczających kwalifikacji,
  • jestem za gruby, albo nieatrakcyjny itp.

Taki sposób myślenia o sobie podkopuje samoocenę. Wprowadza wewnętrzny filtr – jeden lub kilka, które mają to do siebie, że potrafią pozbawiać energii do działania oraz wiary w sukces. Zamiast koncentrować się na tym co masz, pozwalasz swoim emocjom na to, by żeglowały w kierunku tego, czego Ci brak. Wątpliwości zaczynają brać górę.

Dlatego pisząc swoje CV na potrzeby ukrytego rynku pracy pamiętaj o tym, że jesteś osobą wartościową i zasługujesz na to by mieć pracę. Że masz w sobie potencjał i wartości pozwalające na to, by wnieść do pracy innych sporo dobra i efektów. Powinieneś prezentować siebie z odwagą i godnością. Pokazywać to co masz i co jest częścią Ciebie. Jeśli ktoś Ciebie kupi to dlatego, że jesteś jaki jesteś.

I dlatego Twoje przesłanie powinno być sformułowane jak propozycja współpracy. Jak coś, co wychodzi nie od petenta, ale pewnego siebie i świadomego swoich atutów partnera. Nie pracowałeś przez rok? I co z tego? Czy to podważa Twoje kwalifikacje, albo zaangażowanie? Jesteś osobą niepełnosprawną? Czy z tego powodu pracujesz mniej wydajnie, albo trzeba prowadzić Cię za rękę? Jeśli sądzisz, że to obniża Twoje szanse na zdobycie pracy to ‚masz rację’. Trudno jest dyskutować z Twoimi przekonaniami i udowadniać Ci, że jest inaczej. W końcu i tak postawisz na swoim, choćby po to by powiedzieć na końcu – to ja miałem rację.

Często rozmawiając na ten temat słyszę następujące zdanie – piszę o tym (czasami zdarza się, że tylko i wyłącznie o tym) ponieważ chcę być uczciwy. Chcę by mój przyszły pracodawca wiedział o mnie wszystko. Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że nie chodzi w tym przypadku o prawdę i uczciwość, tylko o akceptację. Wydaje Ci się, że na nią nie zasługujesz. A to nieprawda.

Jeśli odważysz się porzucić swoje zatrute myśli i przestaniesz patrzyć na siebie przez pryzmat tego, co jest ‚nie tak’, to uwolnisz olbrzymią energię do działania. I zobaczysz, że ludzie będą brali Ciebie takim jakim jesteś. Dlatego, że to co masz im do zaoferowania jest po prostu cenne i wartościowe. Kupią Twoje talenty niezależnie od tego, czy masz doświadczenie czy nie. Jesteś młodą matką czy nie. Masz przerwę w CV czy nie.

Dlatego zacznij od tego, co jest Twoją siłą i na tym się skoncentruj. To przelewaj na papier. A co ze „słabościami”? Rozmawiając o tym z Wojtkiem Gabryelczykiem, coachem kariery, usłyszałem od niego coś, co mnie mocno zainspirowało. Stwierdził on mianowicie, że – osoby koncentrujące się na problemach żyją przeszłością. Tym, co się wydarzyło. A to czego wymaga [moja] metoda to koncentracji na przyszłości. Na tym, co będzie, co się wydarzy. Może więc, by napisać dobre i perswazyjne CV wystarczy zmienić perspektywę czasową jaką się posługujesz? I zamiast uciekać „od”, dążyć „do”?! Poeksperymentuj z tą myślą. Może efekty przerosną Twoje oczekiwania?

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

  • Rafał

    Świetny tekst!

  • http://fotd.cupsell.pl/ Michał Siewior

    Niezmiennie odwiedzam Twój blog i teksty ciągle mnie motywują bardzo łatwo jest popaść w marazm i poddać się lub obniżyć swoje oczekiwania. Przede mną kolejne rozmowy podchodzę do nich z coraz większym zapałem. traktuje je jak sparingi przed właściwą walką a być może przy odrobinie szczęścia okaże się że któryś z tych sparingów zaowocuje czymś więcej.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Życzę powodzenia. A tak na marginesie – negatywne emocje same się nakręcają (to efekt kuli śnieżnej). O pozytywne trzeba zadbać (tą kulę wtoczyć pod górę).

  • Łukasz Horyzont

    Bardzo treściwa puenta: aby traktować siebie jako partnera, a nie jako petenta. W sumie relacja pracownik – prawodawca jest jak transakcja, gdzie obie strony czerpią korzyści.

  • Paulina Joanna

    Pana blog zawiera wiele cennych informacji.Czy mogę liczyć na jakieś rady dot. osób chcących zmienić rodzaj wykonywanej pracy?Chciałabym zmienić zawód i mam problem z „przeredagowaniem” CV.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Podeślij mi proszę swoje cv wraz z informacjami co chciałabyś robić.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Witam. Przepraszam za tak późną odpowiedz ale byłem bardzo obciążony pracą. Proszę prześlij mi swoje cv na adres bartosz@horyzont.pl z wiadomością w tytule, że robisz to w nawiązaniu do naszej rozmowy. Pozdrawiam Bartek

  • Sylwia Kałużna

    Patrząc na listę słabości, które sobie ciągle sami wmawiamy, zobaczyłam dokładnie to, co mnie osobiście zawsze przerażało: mam długą przerwę w pracy, w tym czasie zdążyło pojawić się w mojej branży tyle nowych rozwiązań i produktów, że prawdziwym koszmarem jest dla mnie myśl: nie nadrobię tego.

  • Stefan Lubiński

    Komuś kto przez lata miał, jak to stoi w tekście „zatrute myśli” może ciężko uwierzyć, że jak się je porzuci to zyska się energię do działania. Albo może trudno raczej uwierzyć w to, że sama ta pozytywna energia może pomóc w znalezieniu zatrudnienia. Mimo wszystko jednak podoba mi się ten sposób myślenia, warto by było spróbować.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Stefan. Emocje to ładunek energii. A energia ma to do siebie, że musi mieć gdzieś ujście. Nauczyliśmy się dzielić emocje na dobre i na złe ale z fizjologicznego punktu widzenia nie ma różnic między energiami. Po prostu się pojawiają i albo umiemy je zagospodarować i wykorzystać albo nie. Szczególnie te tzw. negatywne. Trzeba tego się nauczyć. To nasz naturalny dopalacz.

  • DariaAleksandra

    Do mnie jako do młodej osoby bardzo to przemawia, a może dlatego, że nie zdążyłam w sobie wyrobić tak wielu negatywnych myśli i obaw, więc po przeczytaniu tego tekstu mam postanowienie: nie pozwolić takim myślom w ogóle wykiełkować w głowie, bo pewnie ciężko się ich pozbyć.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Daria. Jedna uwaga techniczna. Jeśli od czegoś uciekasz to to coś zawsze Cię dogoni. Proponuję więc – kiedy takie myśli przyjdą Ci do głowy wyciągnij je na światło dzienne i skonfrontuj się z nimi. Nie oceniaj ani nie uciekaj. po prostu popatrz na nie i po jakiejś chwili zacznij szukać pozytywów, które tam są. Zobaczysz, że jeśli nauczysz się tego poczujesz przypływ energii do działania. Powodzenia.