Zdobywanie pracy (część 21) – Jak napisać CV? Zasada kupca

Skoro wiesz co możesz dać menadżerowi, to następnym krokiem na drodze do Twojego sukcesu będzie odpowiedzenie sobie na pytanie: kto to kupi? Kogo może zainteresować Twoja oferta? Bo to, że na rynku na pewno jest ktoś, dla kogo to co oferujesz będzie interesujące i cenne, jest pewne.

W tabelce poniżej krótka analiza możliwości jakie daje nam rynek –  czyli, do kogo się kierować ze swoim przesłaniem (CV).

Poziom Właścicielski Zarządu Menadżerski Działu HR
Korporacja (wielu udziałowców np. inwestorów giełdowych)
Korporacja Najczęściej to wielu akcjonariuszy, czyli właściciel jest rozproszony. Bywa czasami, że pakiet większościowy należy do jednej osoby ale dotarcie do niej graniczy zwykle z cudem. Na tym poziomie zarząd zajmuje się innymi niż rekrutacja sprawami i dotarcie tam jest tak samo trudne jak w przypadku poprzednim. Tak. Każdy szczebel. Nie, bo posługuje się profilami i będzie Cię do nich przycinał i wpasowywał. Działa zazwyczaj na zlecenie z wewnątrz i aktywnie nie tworzy nowych miejsc pracy.
Firma prywatna (jasno określony właściciel)
Duża Jak wyżej, choć warto się starać. Zdecydowanie warto się starać. Tak. Każdy szczebel. Nie. Jak wyżej.
Średnia Tak. W takich strukturach Właściciel najczęściej jest także Prezesem Zarządu. Tak. Każdy szczebel. Najczęściej nie ma takiego działu. A jeśli jest, to jak wyżej.
Mała Właściciel pełni funkcje menadżerską. Brak takiego działu.

Jak widać z powyższej tabelki osobami, które zawsze będą zainteresowane kupieniem wartości Twoich umiejętności są menadżerowie (od dyrektorów do kierowników liniowych) oraz właściciele małych i średnich firm. Oczywiście właściciele firm większych także wykazują w tym względzie zainteresowanie, ale dotrzeć do nich jest sprawą trudniejszą.

Co z tego wynika? Sięgając do danych statystycznych (dotyczy rynku polskiego) odnalazłem następujące informacje:

Rodzaj przedsiębiorstwa Szacunkowa ilość podmiotów
Duże (powyżej 250 zatrudnionych osób) 4,8 tyś.
Średnie (od 50 do 249) 29 tyś.
Małe (od 10 do 49) 180 tyś.
Mikro (od 1 do 9) 2000 tyś.
Razem: 2214,8 tyś.

Oznacza to, że w naszym kraju jest w przybliżeniu 2,2 mln przedsiębiorców, którzy potencjalnie mogą dać Ci zatrudnienie. Oczywiście jest to duże uproszczenie bo zakładam, że jedna firma to jedna osoba (a tak w praktyce nie jest). Nie chodzi jednak o to, by po aptekarsku podejść do danych, ale o to by pokazać skalę. Idąc zatem za ciosem i przyjmując założenie, że 1 mln to samozatrudnie, więc odejmiemy je, ale już w każdej dużej firmie jest co najmniej dziesięciu kierowników, w średniej pięciu, a w małej lub mikro jeden (właściciel to menadżer) – to menadżerów zainteresowanych Twoją użytecznością może być w naszym kraju około 1.4 mln! To szokująco duża liczba. W zasadzie nie może być inaczej niż tak, że otrzymanie pracy jest sprawą pewną i tylko mała wiara we własne możliwości i brak zaangażowania mogą pokrzyżować Ci plany. Oczywiście w rzeczywistości sprawa jest trochę bardzie skomplikowana. Bo wyniki jakie uzyskasz zależą także od apetytu. Im wyższe masz ambicje, tym mniejszy jest dla Ciebie rynek. Jeżeli marzy Ci się stanowisko prezesa dużej firmy to zobacz – jest ich w Polsce tylko 4800, a więc niewiele. Jeśli jednak marzy Ci się praca tzw. biurowa to potencjalnych zatrudniających Cię jest grubo powyżej milona. Dlatego statystycznie możesz założyć, że:

  • na zdobycie posady członka zarządu w dużej firmie potrzeba około roku do dwu lat,
  • zdobycie posady dyrektora wyższego szczebla od 8 do 12 miesięcy,
  • kierownika średniego i niższego szczebla od 5 do 8 miesięcy,
  • stanowiska specjalisty do 3 miesięcy,
  • pracownika produkcyjnego maksymalnie do 1 miesiąca.

Wniosek z tego taki, że im wyżej w hierarchii, tym trudniej jest zdobyć pracę.

Na koniec jedna uwaga. O tyle istotna, że mogąca mieć wpływ na wynik końcowy. Otóż powinieneś zawsze pamiętać o tym, że inaczej będziesz pisał swoje CV w sytuacji kiedy zwracać się będziesz do właściciela, a inaczej wtedy, kiedy prezentację wyślesz menadżerowi (mam na myśli pracownika najemnego). Różnica jest niezwykle ważna. O co tu chodzi?

Kiedy podejmujesz dialog z właścicielem to posługuje się on obrazem firmy jako całości. Może nie znać się na jakimś aspekcie działalności np. na księgowości czy technologii, ale i tak będzie otwarty na to, co możesz wnieść nowego lub pozytywnego w JEGO biznes. Leży to przecież w JEGO interesie. Dlatego najczęściej nie ma nic przeciwko temu, żeby osoby jakie zatrudnia były w jakimś zakresie działania lepsze niż on sam (są od tego wyjątki). Komunikując się z nimi możesz więc śmiało pokazywać swoje atuty oraz wychodzić z inicjatywą. Jeśli dobrze to zrobisz, to prawie na pewno zyskasz jego uwagę.

Inaczej sprawa ma się z menadżerami. Tu powinieneś pamiętać o dwu sprawach. Po pierwsze każdemu z nich bliższy jest dział, za który sami odpowiadają. Mocno się koncentrują w sytuacjach, kiedy sami mogą coś zyskać, a tracą zainteresowanie sprawą w chwili, kiedy orientują się, że to nie ich obszar odpowiedzialności. To naturalne. Przecież finansista szukał będzie osób do działu finansowego, a nie na produkcję. Patrzą (menadżerowie) więc na firmę przez filtr własnego interesu i powodzenia. Wycinkowo. Dlatego ważne jest by Twoje propozycje były adresowane do odpowiednich osób. Niewłaściwa identyfikacja adresata, który otrzyma Twoje CV może pozbawić Cię szans na sukces.

Po drugie menadżerowie oceniają. I nie chodzi mi w tym przypadku o ocenę merytoryczną, ale tą związaną z ich własną pozycją. Jeśli bowiem dojdą do wniosku, że Twoja osoba może im zagrażać np. przez wzgląd na poziom wiedzy, doświadczenia czy kwalifikacji jakie posiadasz,  to nie masz szans na powodzenie. Dlatego ważne jest wyczucie sytuacji i świadomość, że kiedy zwracasz się do pracownika najemnego w większości przypadków Twoja kandydatura zostanie dość krytycznie oceniona. Nie warto jest więc zbyt mocno się chwalić, ani podkreślać swoich mocnych stron – po to by uniknąć odrzucenia. O tym jak jesteś dobry, lepiej żeby dowiedzieli się trochę później.

Omówione przeze mnie trzy zasady: klarowności, użyteczności oraz zasada kupca, towarzyszyć nam będą w procesie budowania perswazyjnego i przekonywującego przekazu. Jeśli Twój dokument zostanie napisany zgodnie z nimi, to możesz mi wierzyć, że podziała i sprawi, że menadżer zwróci na ciebie uwagę. Jak to wygląda w praktyce? O tym już za tydzień.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły: