Skąd bierze się lęk przed szukaniem pracy?

Niewiele jest osób, które mogą o sobie powiedzieć, że lubią zdobywać pracę. Dla zdecydowanej większości z nas realizacja takiego projektu to smutna konieczność. Dlatego zabieramy się za to powoli i najczęściej dopiero wtedy, kiedy nie mamy już innego wyjścia. Skąd ten opór i podświadoma niechęć?

Z jednej strony wydawać by się mogło, że „polowaniu” na etat powinny towarzyszyć ekscytacja i adrenalina. Przecież to walka o to by wyróżnić się z grona innych i wygrać. Również o to by wynegocjować jak najlepsze warunki i zapewnić byt sobie i rodzinie. Przecież wpływy z tytułu jej wykonywania liczone mogą być w dziesiątkach lub setkach tysięcy złotych w ciągu kilku najbliższych lat. Jest zatem o co się bić. I choć wojowników nam na co dzień nie brakuje, to skonfrontowani z perspektywą szukania pracy najczęściej tracą rezon.

Nie może być inaczej. Bo zdobywanie pracy to zajęcie obarczone wysokim ryzykiem. To proces, w którym poszukiwacz wychodzi na rynek i mówi „oto jestem”. Pisze swoje CV tak dobrze jak tylko potrafi, eksponując w nim własne zalety. Chodzi na rozmowy kwalifikacyjne licząc się z tym, że w ich czasie poddawana będzie w wątpliwość jego wartość i przydatność dla organizacji. Znosi czasami nieprzyjemne uwagi, dniami i tygodniami czeka na informacje zwrotną, która nie nadchodzi, przyjmuje odmowy. Innymi słowy pozwala się oglądać i dotykać. Jest jak jabłko na straganie, które każdy może wziąć do ręki, pooglądać i odłożyć. To trudne emocjonalnie. Tym bardziej, że Twoim wysiłkom przyglądają się inni. Rodzina, znajomi, sąsiedzi. Trudne i mogące prowadzić do sytuacji zniechęcenia, spadku samooceny oraz unikania. Unikania tego, co mogło by Cię jeszcze bardziej dobić lub pogrążyć. Lepiej więc założyć, że pracy po prostu nie ma.

To założenie nie jest pozbawione sensu. Chroni Twoje poczucie wartości własnej i powala funkcjonować bez dominującego poczucia winy. Jeśli jesteś w takiej sytuacji to wiem co czujesz. I wiem jak trudno jest po takim doświadczeniu wrócić na rynek. Wymaga to odwagi i sporej determinacji. Bo czy jest ktoś kto lubi wystawiać się na ciosy?

Zdobywanie pracy to tak naprawdę konfrontacja z samym sobą. Swoimi słabościami i zmorami. Tym co w Tobie słabe i niepewne. I proces, w którym łatwo o potknięcie. Tym niemniej chciałbym abyś wiedział, że masz wszystko by sobie z tym wyzwaniem poradzić. Może tego nie wiesz lub w to wątpisz. Może potrzebujesz mentora lub coacha, który by Ci to pokazał. A może po prostu osoby, która by w Ciebie uwierzyła. Wiedz jednak, że praca, jeśli jej naprawdę chcesz, czeka gdzieś na ciebie. Jesteś potrzebny. I dlatego warto jest próbować. Świat sprzyja odważnym.

  • Marcin

    wow Ten wpis powinien być drukowany, powielany i przyklejany na drzwi każdego pośredniaka w naszym kraju:)

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Marcin,
      Przeprasza za to, że dopiero dzisiaj odpowiadam na Twoje wpisy ale system ich nie wyświetlał. Dziękuję za komentarz.