Absolwenci

Ostatnimi czasy mam sporo okazji do tego by popracować z absolwentami. Z jednej strony to często osoby pewne siebie. Czasami zarozumiałe, czy nawet aroganckie. Bywa, że niezwykle konkretne i wymagające. A czasami zupełnie nieporadne i zagubione. Dużo różnic i sprzeczności w ramach jednej grupy i pokolenia. I jeden wspólny mianownik. Patrzą, ale nie widzą.

W życiu każdego z nas przychodzi taka chwila, kiedy podejmujemy decyzję o tym, by zdobyć pracę. Tą pierwszą po skończeniu szkoły i najlepiej pełnoetatową. Aby to osiągnąć trzeba pracodawcy pokazać swój potencjał i możliwości. Przekonać go do podjęcia dobrej decyzji. Ale jak to zrobić? Model z jakim ja się spotykam jest jeden, ale za to powszechny, czyli wspólnie dzielony. Skończ studia, naucz się przynajmniej jednego języka obcego i pochwal się stażem lub praktyką zawodową. Pokażesz w ten sposób, że jesteś osobą aktywną i zdeterminowaną do tego by osiągnąć sukces.

Pokazać to w tym przypadku słowo klucz. Łatwiej jest pokazać świadectwo z czerwonym paskiem, certyfikat ukończenia kursu językowego, czy sukcesy w sporcie, środowisku rówieśniczym, czy te odniesione podczas pracy niż pokazać … SIEBIE. Właśnie. Wśród młodych ludzi szeroko rozpowszechnione jest przekonanie, że trzeba mieć atuty by sięgnąć po dobrą pracę. Dlatego warto je kolekcjonować po to, by przeszłemu pracodawcy pokazać swoje możliwości. To w oparciu o nie budowana jest propozycja wartości na rynku pracy. Ale to one są jedną z przyczyn zjawiska znanego jako wyścig szczurów. Kiedy on się zaczyna? Na studiach, czy w przedszkolu?

Studia są po to by studiować lub dobrze się bawić (te dwie rzeczy jednocześnie wychodzą nielicznym). Języka można się szybko nauczyć, a staże niewiele dają w praktyce. To prawda, że wielu pracodawców zwraca uwagę na wymienione tu elementy. Dlaczego? Gdybym miał generalizować to powiedziałbym, że to jedyne co otrzymują od absolwentów. Dostają wiedzę historyczną o tym co zostało zrobione, zdobyte czy ukończone. Widzą informacje, a nie człowieka. Są zatem zmuszeni do budowania swoich opinii i dokonywania wstępnych wyborów w sytuacji głębokiego braku wiedzy.

Nie jest tak bardzo istotne to jaką szkołę skończyłeś lub czego dokonałeś w wieku 25 lat. O wiele ważniejsze jest to kim jesteś. Kiedy o to pytam moi rozmówcy nie wiedzą. Patrzą, ale nie widzą.