Praca po znajomości

Spotykam się często ze stwierdzeniem, że „znajomości” to klucz do tego, by w dzisiejszym świecie zdobyć pracę. Jeżeli Ty lub Twoi rodzice je mają to wszystko pójdzie gładko i sprawnie. Uda się znaleźć dobre zajęcie dla syna, czy zięcia oraz ciekawą posadę dla córki, kuzynki czy znajomej. Jeżeli ich nie masz to Twoje szanse na sukces są zdecydowanie mniejsze. Startujesz z innej pozycji. Ale czy gorszej?

Każdy z nas ma znajomych. I każdy z nas, kiedy wpadnie w tarapaty lub napotka na swojej drodze problem, z którym nie wie co zrobić, prosi swoich najbliższych o pomoc i konsultacje. To bardzo zwyczajne i ludzkie. Szukamy pomocy, wsparcia, zrozumienia i rady u tych, których znamy, i którym wierzymy. Nie skorzystać z takiej możliwości – to nie mieści mi się w głowie. Wielokrotnie przyglądałem się takim sytuacjom i nawet sam w nich uczestniczyłem. Z tych zdarzeń wysnułem wniosek, że nic samo się nie dzieje. Obserwując ludzi, którzy potrafią tworzyć więzi z innymi i potem je wykorzystywać np. po to by zdobyć pracę, informację czy kontrakt zauważyłem, że:

  • te osoby zawsze pamiętają o innych,
  • regularnie się przypominają,
  • jeśli mogą to wyświadczają mniejsze lub większe przysługi,
  • inicjują kontakt (życzenia urodzinowe, świąteczne itp.) po to by być zapamiętane.

 To tylko niektóre z zachowań. Jednym słowem cały czas pracują na to, by sieć swoich kontaktów utrzymać i poszerzyć. Mało tego. Gdy przychodzi czas, kiedy chcą zdobyć pracę muszą:

  • wykonać kilka lub kilkadziesiąt telefonów do swoich znajomych,
  • z kilkoma lub kilkunastoma osobami spotkać się osobiście, co wiąże się z kosztami (podróż, kawa, może obiad itp.),
  • skonkretyzować swoje wymagania, po to by rozmówcy wiedzieli na czym im zależy,
  • regularnie kontaktować się ze swoimi znajomymi, po to by wiedzieć, co się dzieje w temacie i mieć rękę na pulsie,
  • w razie sukcesu odwdzięczyć się jakimś małym podarunkiem.

Czasami sobie myślę, że aby uzyskać pracę z czyjejś rekomendacji trzeba sporo się natrudzić. Ilość pracy jaka musi zostać wykonana jest bowiem spora i tworzy zobowiązanie na przyszłość. Ja pomogłem Ci teraz, Ty zrobisz to w przyszłości. Zaciągasz dług, który kiedyś będziesz musiał spłacić. Dla wielu stanowić to może spory dyskomfort. Zdarzają się oczywiście sytuacje, kiedy wystarczy jeden telefon i sprawa zostaje załatwiona. Należą one moim zdaniem do rzadkości, gdzie o pozytywnym efekcie decyduje szczęśliwy splot okoliczności. Sam tego parokrotnie doświadczyłem. I tak sobie myślę, że właśnie te „perełki” tworzą legendę znajomości – „Wystarczy mieć kontakty, by zdobyć pracę”. Ale to magiczny sposób myślenia rodem z bajek. Tak naprawdę to trzeba wykonać wiele pracy i poświęcić lata na to, by móc z tej metody skorzystać. Jestem przekonany o tym, że zdobywanie pracy innymi metodami jest o wiele bardziej „ekonomiczne” niż to, o którym dzisiaj napisałem.

Jeśli więc sądzisz, że nie masz pracy bo nie masz znajomości, to wiedz, że o wiele szybciej poradzisz sobie z jej zdobyciem niż z budową swojego networkingu. Niezależnie jednak od Twojej decyzji odnośnie tego co robić, i w jednym i drugim przypadku, by liczyć na sukces musisz wykonać określoną pracę. Bez tego nie będzie efektów.

  • Olek Nowaczek

    Dokładnie tak!!!

  • StefanLubinski56

    Podoba mi się to podejście, że z tymi znajomościami to nie do końca jest tak różowo. Tak czy inaczej, trzeba włożyć wysiłek w zdobycie zatrudnienia.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Jak we wszystko czego pragnie. Jeśli człowiek się z tym pogodzi zacznie działać.