Dwa światy

Wierzę w to, że jako gatunek ewoluujemy. Nie tylko fizycznie. Stan naszej świadomości się zmienia. Coraz więcej rzeczy potrafimy nazwać. Szerzej spojrzeć na otaczający nas świat i dostrzec subtelne związki przyczynowo-skutkowe. To dlatego coraz więcej osób angażuje się w działalność ekologiczną, pracuje charytatywnie i poświęca swój czas na bezinteresowną pomoc. Dojrzewamy. Wierzę, że zmiany jakie zachodzą w naszym sposobie myślenia i odczuwania wkrótce zaprowadzą nas w miejsce, gdzie zrozumiemy, ile możemy osiągnąć pracując razem w oparciu o wzajemny szacunek i podziw dla własnych i cudzych talentów.

To oczywiście idea. W opozycji do niej znajduje się praktyka dnia powszechnego. Codzienność przypominająca o obowiązkach, koniecznościach i celach do zrealizowania. Tu nie liczą się wartości tylko fakty. Efektywność pracownika jest celem samym w sobie i miarą sukcesu menadżera. A czy nie najłatwiej jest ją podnieść odzierając człowieka z jego godności? Sprawiając by stał się maszyną w miejscu pracy? Wielu z tych, którzy mają moc podejmowania decyzji wierzy w taki system pracy i „rozwoju” zawodowego. Zafascynowani możliwościami jakie daje nam nowoczesna technologia „zaopatrują” pracowników w systemy monitorowania ich aktywności fizycznej i intelektualnej. Krokomierze. Okulary z zainstalowanymi czujnikami ruchu. Systemy śledzące każdy krok i podglądające w świecie rzeczywistym i wirtualnym. Opaski określające stan kreatywności, czy informujące o zamiarze zmiany pracy. Małe piekło?

Dwa światy i dwie drogi. Kiedyś powiedziałbym, że ten drugi świat jest tym złym. Dzisiaj nie jestem tego aż taki pewien. Wszystko ma swoje alter ego. Przeciwieństwo, czy skrajność. Jest miłość i nienawiść. Piękno i brzydota. Smutek i radość. Czasami wydaje mi się, że aby coś zyskać najpierw trzeba stracić. Aby coś docenić, przejść przez drogę krzyżową. Tak kształtuje się punkt odniesienia. Skoro nie doświadczamy zła, skąd możemy wiedzieć, że spotyka nas dobro? Może Ci, którzy doświadczają w pracy przemocy lub inwigilacji są tymi, którzy walczą o godność innych? A może pokornie znoszą szykany i łamanie prawa sądząc, że na to zasługują?

Nie chcę tu prawić morałów.

Chcę powiedzieć, że każdy z nas ma wybór w co wierzyć oraz gdzie być. Ty też masz wybór, gdzie pracować, z kim i jak. Czasem zmiana środowiska pracy jest jedynym wyjściem. Odwagi.