Miesięczne archiwum: Sierpień 2014

Zdobywanie pracy (część 6) – Jak pisać CV w odpowiedzi na ogłoszenie?

Dzięki temu, że przeczytałeś poprzedni artykuł potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto jest podjąć trud i wysłać swoje CV w odpowiedzi na ogłoszenie jakie znalazłeś w internecie. I czy występująca zgodność profilowa jest wystarczająca by odnieść sukces. Wbrew pozorom to ważna umiejętność, choć niektórym z Was cała ta sprawa może wydawać się banalna i niewarta wzmianki. Ja, widząc „co” przychodzi w odpowiedzi na ogłoszenia,  patrzę na to inaczej.  Autorzy większości bowiem aplikacji ignorują zasadę, o której pisałem. Jeśli Ty się do niej zastosujesz, uzyskasz przewagę na już starcie. Czytaj dalej

Z perspektywy 40-latka (napisane 5 lat temu)

Kiedy spoglądam wstecz, to mam wrażenie, że każda z ostatnich czterech dekad była inna. Obok wiatru zmian, niosła ze sobą energię. Na jej fali, my ludzie, dokonaliśmy w wielu dziedzinach przełomu. Świat poszedł do przodu, ale wielu z nas nie potrafi tego dostrzec i dopasować się. Postęp jest zbyt szybki i gwałtowny. Widać to np. w sferze stanowienia prawa. Zmieniło się tyle rzeczy, a prawo i rozwiązania regulujące tryby naszego życia nie zmieniły się wcale, lub w niewielkim stopniu. Nic zatem dziwnego, że wielu z tych ludzi, którzy rozumieją współczesność i podejmują trud samorealizacji, napotyka opór ze strony systemu. Czytaj dalej

Dwa światy

Wierzę w to, że jako gatunek ewoluujemy. Nie tylko fizycznie. Stan naszej świadomości się zmienia. Coraz więcej rzeczy potrafimy nazwać. Szerzej spojrzeć na otaczający nas świat i dostrzec subtelne związki przyczynowo-skutkowe. To dlatego coraz więcej osób angażuje się w działalność ekologiczną, pracuje charytatywnie i poświęca swój czas na bezinteresowną pomoc. Dojrzewamy. Wierzę, że zmiany jakie zachodzą w naszym sposobie myślenia i odczuwania wkrótce zaprowadzą nas w miejsce, gdzie zrozumiemy, ile możemy osiągnąć pracując razem w oparciu o wzajemny szacunek i podziw dla własnych i cudzych talentów. Czytaj dalej

Zdobywanie pracy (część 4) – Dlaczego moje CV gdzieś utknęło?

Jak wiesz, rynek jawny to wierzchołek góry lodowej. W związku z tym, że go widać, obowiązują na nim określone prawa. Wiedza o nich oraz działanie w zgodzie z regułami, jakie tym rynkiem rządzą, znacząco zwiększy Twoje szanse na sukces. Doświadczenie podpowiada mi, że większość poszukiwaczy nie orientuje się w tym, co zrobić, aby zdobyć pracę – dlatego w dużej mierze bazują na szczęściu. Szczęście jednak (jak pokazuje np. historia sportu) sprzyja po prostu lepszym lub lepiej przygotowanym. Aby więc zrealizować Twój cel i zdobyć pracę, konieczne jest żebyś wiedział o paru sprawach.

Po pierwsze w zdecydowanej większości przypadków Twoje CV jakie napiszesz i wyślesz w odpowiedzi na ogłoszenie dotrze do tak zwanych „służb pomocniczych”. Wyląduje na biurku sekretarki, asystentki, specjalisty ds. hr lub tym podobnej osoby. Ta osoba nie zatrudni Ciebie. Nie ma takiej władzy. Może co najwyżej pokazać Twoją aplikację swojemu przełożonemu i to właśnie on podejmować będzie ostateczną decyzję. Innymi słowy między Tobą, a menadżerem podejmującym decyzję, pojawia się ktoś kto pełni rolę „filtra”. Odpowiada za obsługę projektu, czyli odpisuje na e-maile, odbiera telefony, segreguje i ocenia napływające CV. Czasami też przeprowadza pierwsze rozmowy kwalifikacyjne. Wynikiem jego działania jest tzn. krótka lista kandydatów do rozmów końcowych, czyli osób, które filtrującemu wydają się być najlepiej dopasowane. Dopasowane jest tu słowem kluczem. Nie najlepsze, najbardziej obiecujące, ale właśnie dopasowane! Otóż filtrujący nie tworzy stanowiska pracy, ani nie podejmuje decyzji o zatrudnieniu. Jego praca polega na tym, by swojemu przełożonemu z 300 CV jakie napłynęły, wybrać tylko 3 i w ten sposób oszczędzić mu czas oraz pomóc w przeprowadzeniu całego procesu.

Jeśli zatem taka jest jego rola, to czym będzie się kierował podczas procesu segregowania napływających CV? Co powodować będzie, że jedno z nich trafi na kupkę „interesujący”, a drugie na stosik „do odrzucenia”? Odpowiedź jest prosta. Czynnikiem tym będzie profil stanowiska pracy, jaki został stworzony lub zaakceptowany przez przełożonego.  Bo czy jeśli menadżer, na którego potrzeby realizowany jest projekt rekrutacyjny wymagać będzie np. wykształcenia wyższego, to filtrujący to zignoruje i przedstawi kandydata z wykształceniem średnim? Mała szansa. Wytyczne jakie widzimy w ogłoszeniu pochodzą od szefa i dlatego nie wolno ich w mniemaniu filtra zignorować. Jest więc proces rekrutacji na rynku jawnym raczej procesem szukania idealnie dopasowanych, a nie najlepszych.

Jeśli nie zgadzasz się z tym twierdzeniem, to wyobraź sobie, że to właśnie Ty rekrutujesz w oparciu o profil jaki dostałeś od swojego szefa. Widzisz, że wymagania są bardzo wyśrubowane, i że ciężko będzie sprostać zadaniu. Intuicyjnie czujesz, że jedna z aplikujących osób sprawdziłaby się na tym stanowisku pracy. Problem polega na tym, że na 10 podanych wymagań spełnia jedynie 3. Pytanie jest takie – co robisz w tej sytuacji? Przedstawiasz tą jedną kandydaturę, czy nie? Sporo osób odpowie „tak”. Przedstawiam. Taka postawa świadczyć może o tym, że po pierwsze masz inicjatywę. Po drugie zaś – pracujesz w bezpiecznej firmie. Nie obawiasz się konsekwencji tego, że zamiast królika, serwujesz ser w panierce. Tak naprawdę problem nie polega jednak na tym, czy przedstawić taką osobę, czy nie, ale na tym kto weźmie na siebie odpowiedzialność za wyniki, jakie uzyska taka osoba na stanowisku pracy. Bo jeśli szef zgodzi się na Twoją propozycję, zatrudni kandydata, a po jakimś czasie podejmie decyzję o jego zwolnieniu, to jest wielce prawdopodobne, że winą za ten fakt zostaniesz obarczony właśnie Ty. Dlatego bezpieczniej jest trzymać się profilu. Przedstawiać kandydatów idealnie do niego pasujących.

Rodzi to określone konsekwencje dla całego procesu. Po pierwsze, masz bardzo dużą konkurencję – osób które przeczytały ogłoszenie jest multum. Po drugie, nie ważne jest to, jaki jesteś i co możesz zaoferować pracodawcy, ale to, jak pasujesz do profilu. Może więc okazać się (i często tak bywa), że Twoje najmocniejsze strony nie będą brane pod uwagę. Po trzecie, Twoim głównym zadaniem na tym etapie jest przekonać do siebie osobę, o której wspomniałem już wcześniej, tę pełniącą rolę filtra. Sądzę, że wiesz, jak to zrobić – trzeba po prostu udowodnić, że spełniasz wszystkie wymagania, jakie podane są w ogłoszeniu oraz dać jeszcze „trochę” więcej. Jak do tego podejść i co oznacza to „trochę”, dowiesz się w dwóch następnych odcinkach cyklu. Wraz z przykładami CV.

P.S.
Agencje rekrutacyjne w dużo większym stopniu niż pracownicy z wewnątrz firmy, muszą trzymać się profilu idealnego, który zresztą w mojej ocenie jest najczęściej zbyt wyśrubowany. No ale skoro już komuś zlecamy poszukiwania i za to płacimy, to niech nam przynajmniej znajdzie kogoś idealnego – argumentują najczęściej klienci. Nie dziw się zatem, jeśli Twoje CV nie zyskało uznania w oczach filtra. On tylko trzyma się wytycznych. I nie miej o to do niego pretensji, po prostu tak to właśnie działa.

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

 

Zdobywanie pracy (część 3) – Rynek jawny

Głowę i to, co w niej się znajduje, zostawiam już w spokoju. Potrzeba czasu na to, by zaszły w niej pożądane zmiany. Choć nie byłbym sobą, gdybym nie skorzystał z okazji i od niej nie zaczął. Bo czy zastanawiałeś się, dlaczego tak wiele osób spośród tych, które poszukują zatrudnienia, wyznaje mocno ograniczające poglądy na rynek pracy (jest wysokie bezrobocie, brak pracy, brak ofert dla mnie lub w moim zawodzie itp.)? Gdybym miał odpowiedzieć na to pytanie, to wskazałbym wiele źródeł takiego stanu rzeczy. Jedną z nich jest tzw. jawny rynek pracy. Jawny, czyli widoczny. Czytaj dalej