Zdobywanie pracy (część 2) – Przekonania

W poprzednim artykule Zdobywanie pracy (część 1) – Głowa przyjrzałeś się już swoim przekonaniom. Wiesz, że nie wszystko czego pragniesz masz szanse zdobyć, o efekcie końcowym decydują bowiem nie tylko marzenia i działanie, ale przede wszystkim to, co masz w głowie. Twoje unikalne i niepowtarzalne struktury myślowe. Teoretycznie jesteś w stanie zrealizować każde zamierzenie i osiągnąć to, co masz śmiałość wyśnić lub zaplanować. Praktycznie, nie zrobisz tego bez wewnętrznej spójności. Po czym poznać, że ją osiągnąłeś?

Po prostu, zamiast się zastanawiać – działasz. Przychodzi Ci to naturalnie i lekko, tak jakbyś nigdy nie robił nic innego. Masz w sobie dużo wiary, optymizmu i pewności, że Ci się powiedzie. Nie ma w Twojej głowie przekonań, które poddają w wątpliwość Twoje zaangażowanie czy wartość. Stąd energia i poczucie mocy. Taka wolność energetyczna jest imponująca. Aby ją wypracować, w każdym z aspektów własnego życia konieczne jest zainwestowanie sporej ilości czasu w rozwój osobisty. Ten zaś temat przekracza ramy tego co mogę i chciałbym Ci zaproponować. Dlatego skoncentrujmy się na rynku pracy. Z doświadczenia wiem, że to właśnie z rynkiem pracy powiązana jest największa ilość ograniczających przekonań wśród tych, którzy pracy szukają. Najczęściej przejawiają się one w takich stwierdzeniach jak:

  • nie ma pracy
  • jest duże bezrobocie
  • nie ma zapotrzebowania na osoby takie jak ja (wiek, wykształcenie, płeć, miejsce zamieszkania, stan cywilny), itd.

Jasne jest, że jeśli wyznajesz takie poglądy, to w sytuacji kiedy istnieje zagrożenie utraty posiadanej pracy lub konieczność podjęcia poszukiwań nowej, odczuwasz strach i niepewność. Nic dziwnego. Przecież wiesz, że jest ciężko. Tak naprawdę jednak, problem nie polega na tym jak jest, ale na tym na czym się koncentrujesz i w związku z tym co widzisz. Bo czy jeśli Twoja uwaga jest skupiona na tym czego nie ma, lub co jest trudno dostępne, albo nie jest przeznaczone dla Ciebie, to czy jesteś w stanie odnieść sukces? Odpowiedź jest oczywista. Czy to jednak znaczy, że powinieneś czuć się winny tego, że są w Tobie takie, a nie inne przekonania? Wykluczone. Każdy z nas w ciągu całego swojego życia przesiąka różnymi poglądami, ideami i emocjami. Nie mamy wpływu na to, co wchodzi do naszej głowy – żyjemy przecież w świecie, gdzie każdego dnia jesteśmy bombardowani przez miliony informacji. Nie sposób nad tym zapanować. Kiedyś zdałem sobie sprawę z tego, że moje przekonania związane z pieniędzmi uniemożliwiają mi zarabianie i życie na odpowiednim poziomie. Czy te przekonania, który utrudniały mi życie, sam sobie wymyśliłem? Nie. Powstały w wyniku wychowania w rodzinie, treści przekazywanych przez moich nauczycieli, działalności w harcerstwie (gdzie mocno eksponowano wątek ideowy), itd. Innymi słowy otrzymałem od innych coś w spadku, coś co na jakimś etapie mojego życia było pomocne, na innym zaś zaczęło stanowić przeszkodę i mocno doskwierać. Nie masz wpływu na to, co do Twojej głowy się dostaje i dlatego nie czuj się winny z tego powodu. Masz natomiast wpływ na to, co z tym co się tam dostało zrobić dalej.

Pierwszym krokiem w tym kierunku jest identyfikacja tego co Cię ogranicza w sposobie myślenia i postrzegania. I to już mamy za sobą – Zdobywanie pracy (część 1) – Głowa. Drugim – zmiana tego co chcesz, aby uległo zmianie. Jeśli zatem widzisz rynek pracy tak jak w stwierdzeniach wyżej przytoczonych (nie ma pracy, jest duże bezrobocie, etc.), to mam dla Ciebie propozycję – zmień to i zacznij postrzegać ten rynek jak coś pełnego obfitości. Miejsce, w którym na Ciebie czeka dobra praca. Miejsce „z którym” i „w którym” się dobrze czujesz. Możesz tego dokonać i nie wymaga to napięcia, siły woli czy nie wiadomo ile czasu. Fakt. Musisz się zaangażować. Jednak jak się przekonasz wystarczy zrobić niewielki krok i wiele rzeczy ulegnie samoistnej przemianie. Aby tego dokonać wykonaj to ćwiczenie – Zdobywanie pracy (Ćwiczenie 2).

Zanim tam jednak sięgniesz, słów parę wyjaśnienia. Aby zmienić coś w sposobie swojego postrzegania (i np.: zamiast trudności i problemów nauczyć się dostrzegać możliwości i sposobności do odniesienia sukcesu) nie wolno negować Ci tego, z czego do tej pory korzystałeś. Jak może zdążyłeś zauważyć – wszystko co masz w głowie posiada jakiś głębszy sens. Pomaga w podejmowaniu decyzji, porządkuje Twoją rzeczywistość i umożliwia działania odruchowe automatyzując procesy. Innymi słowy pełni określoną rolę. Negując to niczego nie zwojujesz, a wielce prawdopodobne, że osiągniesz efekt odwrotny od zamierzonego, czyli jeszcze wzmocnisz i zakorzenisz dane przekonanie. Twój umysł to najdoskonalszy komputer na świecie, aby go jednak właściwie wykorzystać musisz nauczyć się go programować. W przypadku obecnie omawianym, aby zmiana była trwała i naturalna powinieneś zaproponować Twojemu umysłowi obraz alternatywny. Ciekawą właściwością Twojego umysłu jest to, że nie odróżnia on rzeczywistości od marzeń czy snów (dlatego mówi się, iż śmierć we śnie powoduje prawdziwy zgon). Ta właściwość jest furtką pozwalającą na ingerencję w Twoje oprogramowanie.

Procedura podana w ćwiczeniu 2 ma za zadanie zbudować w Tobie nowe przekonanie dotyczące rynku pracy. Przekonanie mówiące o tym, że jest tam życie, ruch i niezwykła obfitość. Więcej… że jest to miejsce, w którym się dobrze i swobodnie czujesz.

Może się zdarzyć tak, że już po pierwszej sesji zaczniesz inaczej spoglądać na rynek pracy. Zamiast niepewności i lęku poczujesz spokój i pewność siebie. Może być tak, że koniecznych będzie o wiele więcej sesji. Tym niemniej, nadejdzie czas kiedy myśląc „rynek pracy” poczujesz się dobrze. Będziesz miał energię i pewność siebie wynikające z silnego przekonania, że czekają tam na ciebie z dobrymi propozycjami. Nie poganiaj jednak swojego umysłu i nie twórz presji na wynik. Proces, aby doprowadził do takich rezultatów powinien być spontaniczny. Daj sobie i swojemu umysłowi czas i uwierz w to, że ten jeden mały krok może przynieść Ci wielkie i niespodziewane zmiany. Pamiętaj, dostajemy to czego oczekujemy i nie martw się, jeżeli na efekty trzeba będzie trochę poczekać.

Ćwiczenie znajdziesz tutaj: Zdobywanie pracy (Ćwiczenie 2)

Do tej pory ukazały się następujące artykuły:

 

 

  • Szlachcic Jaro

    Bardzo ciekawie napisane. To ćwiczenie jest bezpieczne?

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Wielokrotnie je robiłem (nawet z całymi grupami) i wszystko było w porządku. Konsultowałem je także z psychologiem, który zwrócił mi uwagę na to, że osoby mające lęki związane z wodą mogą poczuć się niekomfortowo. Dlatego zamiast o wodzie powinny pomyśleć o np.: ogrodzie.

  • Physio

    To podejście wraz z ćwiczeniem jest bardzo ciekawe i sensowne. Wydaje mi się, że obliczone na efekt długofalowy. Szkoda, że problemem dzisiejszego społeczeństwa jest to, że ludzie chcą efektów tu i teraz, najlepiej bez wysiłku. A w metodzie zaproponowanej przez ciebie okazuje się, że trzeba popracować nad sobą, nad swoją głową (poprzedni wpis), nad naszymi przekonaniami, celami, itp. Obawiam się, że to może działać tak, że leniwa osoba, która nie pójdzie do pracy, ma milion powodów by tego nie robić. Może też więc znaleźć milion powodów by nie pracować nad sobą i np. nie robić tego ćwiczenia z wodą. Dobrze myślę? Na szczęście osoby poważne i choć trochę chcące coś zmienić znajdą w twoich materiałach dużo inspirującej treści. Tak trzymaj! Będę na bieżąco śledził wpisy.

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      To co mogę zrobić to podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Czy ktoś z tego skorzysta? Na to nie mam wpływu. Sądzę, że brak zaangażowania w ćwiczenie może niekoniecznie wynikać z lenistwa ale np.: z obaw albo braku doświadczenia z tego typu praktyką. Z drugiej strony praca nad sobą wymaga największego zaangażowania i samozaparcia. Dla wielu to bariera nie do przeskoczenia. Dlatego gorąco rekomenduję pracę z coachem lub psychologiem. W dzisiejszym świecie sukces jest wynikiem pracy zespołowej.

      Przy okazji dziękuję za miłe słowa.

  • Sylwia Kałużna

    Czytałam ten artykuł z wielką przyjemnością, mimo iż właśnie problem w nim opisany dotyczy mnie osobiście- jeszcze nie uporałam się ze sposobem myślenia, który mi „wbito do głowy”. Ale może uda się zrobić postępy. Wspomniał Pan, aby ćwiczenia nie wykonywać za często. Zatem jak można by to rozłożyć w czasie, gdy, powiedzmy, początkowo nie widać rezultatów?

    • http://www.nestorowicz.pl/ Bartosz Nestorowicz

      Sylwia,
      One przyjdą same po czasie. Po tygodniu albo pół roku. Każdy jest inny. Proces zmian w Twojej podświadomości już się zaczął. Jeśli będziesz zbyt naciskała to możesz uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego. Wyluzuj zatem i wracaj do tego raz na tydzień, a potem coraz rzadziej. Sama poczujesz kiedy to co sobie wyobrażasz stanie się naturalne i lekkie.

      • Sylwia Kałużna

        Dziękuję :)